Dziennik Gazeta Prawana logo

"W piekle eboli" - reportaż z wyprawy na tereny opanowane przez śmiercionośnego wirusa

7 kwietnia 2016, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W piekle eboli
W piekle eboli/Media
Podróżnik Tadeusz Biedzki namówił swoją żonę Wandę, na bardzo ryzykowną podróż. Z początkiem 2015 roku, małżonkowie postanowili odwiedzić tę część Afryki, w której śmiertelne żniwo zbierał w tym czasie wirus ebola. Obserwacje i wrażenia z tej szaleńczej wyprawy opisali w książce "W piekle eboli".

Celem podróży Tadeusza i Wandy Biedzkich była gwinejska wioska Meliandou, w której w grudniu 2103 zmarł 2-letni chłopczyk Emile Ouamouno – pacjent zero od którego zaczęła się epidemia eboli.

Swoją wyprawę rozpoczęli w Gambii, następnie odwiedzili Senegal, Sierra Leone i Gwineę. Na każdym kroku swojej podróży napotykali plakaty ostrzegające przed ebolą. Miejscowa ludność, choć przerażona epidemią, nie reagowała jednak na zalecenia lekarzy i epidemiologów. Rozdawane przez wolontariuszy mydła natychmiast wyrzucali, sądząc, że to one zarażają wirusem. Chorych nie chcieli oddawać do szpitali, bowiem byli przekonani, że tam morduje się ludzi.

Mieszkańcy Afryki wciąż praktykują także tradycję całowania zmarłych podczas pogrzebu, gdy tymczasem ryzyko zarażenia wirusem jest największe w ostatnich dniach życia i zaraz po śmierci. W rozprzestrzenianiu się eboli pomagają również muzułmańskie obrzędy pogrzebowe ghusl-al.-mayet, polegające na wycinaniu jelit zmarłego, a następnie obmywaniu ciała w tym samym naczyniu przez jego krewnych. Mieszkańcy dotkniętych ebolą krajów nie przestrzegają także zakazu spożywania mięsa nietoperzy, które roznoszą śmiercionośnego wirusa. W takich warunkach za prawdziwy cud można uznać fakt, iż epidemię eboli w Afryce w ogóle udało się opanować.

W książce Tadeusz Biedzki pisze także o biedzie i braku nadziei, które towarzyszą tamtejszej ludności. Każdy napotkany Afrykanin pyta, czy biali podróżnicy zabiorą go ze sobą do Europy, która jawi im się jako raj na Ziemi. Poznany w Gambii Ebrima, pokazał podróżnikom swoje niezwykle ubogie mieszkanie i powiedział:

Książkę wzbogacają liczne zdjęcia zrobione przez Tadeusza Biedzkiego podczas jego podróży. Reportaż "W piekle eboli" ukazał się nakładem wydawnictwa Bernardinum.

8912038-.jpg
okładka książki "W piekle eboli"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj