Barwny rękopis wydany przez Dom Emisyjny Manuscriptum jako faksymile w jubilerskiej oprawie podkreśla trzy wielkie rocznice Polski i Zjednoczonych Emiratów Arabskich: 100-lecie Niepodległości Polski, 100. rocznicę urodzin założyciela Zjednoczonych Emiratów Arabskich - Szejka Zayed bin Sultan Al Nahyana oraz 200. rocznicę podróży Emira Rzewuskiego do Świata Arabskiego - podaje Instytut Książki, organizator wystąpienia polskich wydawców w Abu Zabi.

Reklama

Na targach prezentowano jeden z trzech tomów dzieła Wacława Rzewuskiego "Sur les Chevaux Orientaux et Provenants des Races Orientales" wydanego w formie faksymile rękopisu odtwarzające wiernie każdy element oryginału: ręcznie wklejone mapki rysowane przez Rzewuskiego, jego liczne ilustracje, stary papier etc. Księgę oprawiono w uszlachetnioną złotem, srebrem i krzemieniem pasiastym okładkę. Pierwszy egzemplarz publikacji, której nakład wynosi 200 sztuk, został uroczyście przekazany szejkowi Mansourowi bin Zayed Al Nahyan, który jest wicepremierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich i znanym na świecie pasjonatem koni.

Rękopis "Sur les Chevaux Orientaux provenants des Races Orientales" Rzewuskiego to unikatowe dzieło w zamierzeniu poświęcone koniom arabskim, ale w rzeczywistości stanowiące bogate kompendium wiedzy o geografii, kulturze i historii Bliskiego Wschodu. Książka, ręcznie spisana i zilustrowana przez Wacława Seweryna Rzewuskiego między 1821 a 1831 rokiem, po powrocie z dwuletniej wyprawy do krajów arabskich, liczy prawie 800 stronic. Zawiera ponad 400 kolorowych rysunków, stanowiących źródło badań nad miejscową kulturą i zwyczajami, są tam też nuty, które pozwalają odtworzyć muzykę beduińską sprzed 200 lat, a także spis ludności niektórych plemion.

Wacław Seweryn Rzewuski (1785-1831), syn targowiczanina, hetmana Seweryna Rzewuskiego, fascynował się w równym stopniu końmi, jak i Wschodem. Zainteresowanie Orientem rozbudził w nim m.in. wuj, Jan Potocki, autor "Rękopisu znalezionego w Saragossie". Obu swym pasjom poświęcił Rzewuski dogłębne studia, realizował je także praktycznie: założył, finansował i współredagował pierwsze europejskie czasopismo orientalistyczne – "Kopalnie Wschodu", a jego stadnina koni czystej krwi arabskiej w podolskim Sawraniu należała do najlepszych w Europie.

Po wojnach napoleońskich Rzewuski podjął próbę odbudowania istniejących i założenia nowych stadnin. W 1818 roku udał się w tym celu, w służbie królowej Wirtembergii i cara Aleksandra I, na Bliski Wschód, by wyszukać i zakupić najlepsze okazy dla ich stadnin. W Syrii, Libanie i na Półwyspie Arabskim przebywał dwa lata, kupując i wysyłając do Europy ponad 100 koni. Złotobrody Emir – jak go zwano - był pierwszym Europejczykiem, który przemierzył rozległą, niezbadaną pustynię Najd w Arabii Saudyjskiej. Zwiedził Syrię, Irak, Liban oraz Palestynę. Dotarł wraz z wielką pielgrzymką do bram Mekki. Opracował m.in.: plan meczetu w Mekce (na podstawie innego źródła, bo sam do Mekki nie wjechał), mapy Persji oraz Półwyspu Arabskiego. Rzewuski zżył się z Beduinami – mieszkał z nimi, polował, świętował i brał udział w ich wyprawach wojennych. Kunszt wojenny i odwaga przyniosły mu uznanie i sławę. Przyjęty do 13 plemion arabskich otrzymał tytuł emira i imiona: Tadż al-Fahr („Korona sławy”), Abd al-Niszan („Sługa znaku”)."Przebiegłem całą Arabię skalistą i pustą wszerz i wzdłuż. (…) Jestem uznany jako Emir i Szejk w trzynastu pokoleniach beduińskich i używam wszelkich prerogatyw przywiązanych do tej godności. Mogę więc powiedzieć, że w pustyni czuję się, jak gdybym był w moim kraju rodzinnym. Znajomość dokładna języka i obyczajów miejscowych były mi zawsze wielką w moich podróżach po Arabii pomocą – posłużą mi one w przyszłych wyprawach. Jeżdżę konno i władam dzidą jak prawdziwy Beduin; na silne zdrowie moje nie mają wpływu ani upały, ani zmiany klimatu. Nie lękam się trudów i zmęczenia, żadnego rodzaju niebezpieczeństwo ustraszyć mnie nie jest w stanie. (…)" - chwalił się polski emir w "Sur les Chevaux Orientaux et Provenants des Races Orientales".

Po powrocie do kraju Rzewuski osiadł w rodzinnym Sawraniu na Podolu. W swoim majątku zbudował stajnię w stylu arabskim, a przylegającą do niej część mieszkalną ozdobił pamiątkami z podróży – posiadał bogatą kolekcję orientalnych rękopisów, książek, strojów, broni i fajek. Rzewuski ubierał się w arabskie stroje i zasłynął jako postać niezwykła i tajemnicza. W jego domu na wywyższonym miejscu eksponowany był Koran, choć najprawdopodobniej nie przyjął islamu. Wiele czasu spędzał w siodle wśród Ukraińców gdzie stał się na tyle sławny że powstały o nim pieśni np.: "Hej, pane Hetmane Zołotaja Boroda (...) Hej pane Hetmane, hej pane Rewuckij, Prijdy nuże miłyj Lasze (...)". Przyjaźnił się z Tomaszem Padurą, poetą, piewcą Kozaczyzny, popularyzatorem folkloru i muzyki ukraińskiej.

Reklama

Profesor Jan Reychman w swojej książce "Podróżnicy polscy na Bliskim Wschodzie w XIX w." pisał o Rzewuskim: "Czego szukał na Pustyni Arabskiej, co ciągnęło go tak niepohamowanie do szejków beduińskich, do kraju palm, oaz i karawan? Otóż w Beduinach widział wymarzone dzieci natury, wolnych synów pustyni, nieskażonych władzą tyranii ani chciwością. Zwiedziwszy ubogą chatę i poznawszy przepych domu bogacza stwierdził, że obydwaj byli tylko niewolnikami: jeden-bogactwa, drugi-nędzy. Żywił dla obu jedynie litość. "Przyjaciel mądrej wolności, przyjaciel natury, szukałem ludzi wolnych i pozostających w stanie naturalnym" - pisał. Cywilizacja jednak zniszczyła to, co było wolne, i to, co było naturalne, a on, zawiedziony na Europie, zwrócił się ku Wschodowi, gdzie zamiast sztuczności i fałszu znalazł +nieokiełznaną szczerość i bezpośredniość uczuć+".

W latach 1825-1826 Rzewuski należał do Towarzystwa Patriotycznego. Zadenuncjowany w 1826 r., przez dwa lata był kontrolowany i przesłuchiwany. Dochodzenie umorzono z braku dowodów winy. W 1831 r. podczas Powstania Listopadowego Rzewuski wystawił oddział jazdy, przeznaczając dla niego ukochane konie arabskie. Dowodząc oddziałem w przegranej bitwie pod Daszowem, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach dnia 14 maja 1831 r. Istnieje legenda, że Emir jednak uratował się, a Jan Bystroń pisał, że kilkanaście lat później w Arabii żył człowiek, który mienił się zwać Rzewuskim i nosił imię Hadajat. Postać emira Rzewuskiego został uwieczniona w poslkiej literaturze, poświęcili mu swoje utwory m.in. Adam Mickiewicz ("Farys"), Juliusz Słowacki ("Duma o Wacławie Rzewuskim"), Wincenty Pol ("Hetman Złotobrody").

Międzynarodowe Targi Książki w Abu Zabi potrwają do 1 maja. Polska jest na nich gościem honorowym. Na targach w Abu Zabi prezentuje się 21 wystawców z naszego kraju, m.in. Biblioteka Narodowa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Instytut Adama Mickiewicza, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w Warszawie, Muzeum Narodowe w Warszawie, Znak Publisher, Warszawskie Targi Książki, Targi w Krakowie, Media Rodzina, Manuscriptum, Granna.