Piotr Cywiński od 2006 r. dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, od 2009 r. prezes Fundacji Auschwitz--Birkenau. Autor m.in. książek „Sny obozowe w pamięci ocalałych z Auschwitz” i „Rampa obozowa w pamięci Żydów deportowanych do Auschwitz”. Współautor wywiadu rzeki z Władysławem Bartoszewskim „Mój Auschwitz”. Historyk, absolwent Uniwersytetu Marka Blocha w Strasburgu, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk
Reklama
DGP: „Jest rzeczą jasną, że śmiech nie miał prawa istnieć w przestrzeni Auschwitz, gdyż był objawem zachowania skrajnie sprzecznego z dehumanizacją” – pisze pan w najnowszej książce. I faktycznie tak było?
Piotr Cywiński: Nie, ale istniały różne jego tonacje. Często był to śmiech przez łzy, a niekiedy humor więźniów był wisielczy. To wszystko pokazuje, że nawet do tego stopnia prowadzona dehumanizacja wywołuje kontrreakcje: ludzie zawsze będą starali się zachować w sobie człowieczeństwo, nawet jeśli system tego nie przewiduje. Człowiek po dotarciu do Auschwitz tracił wszystko. A przede wszystkim tożsamość; stawał się kategorią więźnia i numerem. Tracił perspektywę życia i nadzieję – bardzo szybko rozumiał, oraz dawano mu to do zrozumienia, że długo nie będzie żył. Tracił poczucie godności. Był traktowany gorzej niż zwierzęta, które należały do SS. Stawał się własnością obozu, z którą można było zrobić wszystko.
Zauważa pan, że ocalali często określają Auschwitz jako niemożliwy do opisania świat.
Ocalałym towarzyszy niemożność nazwania wielu doświadczeń. Do więźniów szybko docierało, że słowa i reguły znane im z normalnego świata tu nie obowiązują. To powodowało w nich głęboki szok. Wiele dni zajmowało zapanowanie nad nim i rozpoczęcie walki o przeżycie, a także zrozumienie nowych zasad i hierarchii.
System dbał też o to, by nie było czasu na myślenie.
Tak, więźniowie wszystko musieli robić w pośpiechu, w stałym poczuciu zagrożenia, że zaraz coś może im się stać. Na myślenie czas przychodził w nocy, w baraku. Wielu się wówczas załamywało, część poddawała się już w pierwszych godzinach, co niekiedy kończyło się samobójstwem.
Piotr Cywiński, „Auschwitz. Monografia człowieka”, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2021