Dziennik Gazeta Prawana logo

Richard Mason. Literatura uczy empatii

30 maja 2009, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Richard Mason. Literatura uczy empatii
Inne
Afryka to miejsce narodzin nowego rodzaju dramatu - twierdzi młody brytyjski pisarz pochodzenia południowoafrykańskiego Richard Mason, autor powieści „Rozświetlone pokoje”

Rzeczywiście wszystkie moje nastoletnie marzenia bardzo wcześnie się spełniły. Z początku byłem podekscytowany, ale prędko się tego przestraszyłem. Nie miałem jeszcze prawa jazdy (śmiech), a nagle spłynęły na mnie literackie honory – pokazywałem się w telewizji, dawałem wywiady do prasy, CNN zrobiło o mnie film dokumentalny. Kultura zachodnia żywi się mitem sławy – twórca jakiejkolwiek dziedziny musi zostać streszczony do paru zdań i wrzucony w medialny kocioł. Tak trochę stało się ze mną. A jednak kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze symptomy przygnębienia, pomyślałem, że muszę być szalony, jeśli nie cieszę się z tego, co dostaję – przecież to powszechne marzenie odnosić sukcesy, być sławnym. A ja byłem w amerykańskim „Vogue’u”! Okazało się, że bycie osobą publiczną jest niesłychanie męczące i wcale nie przynosi szczęścia. A najgorsze było to, że zatraciłem radość płynącą z pisania. Pamiętam nawet, że rozkleiłem się publicznie w londyńskim autobusie i osoba siedząca obok mnie zapytała, czy się dobrze czuję. Pomyślałem wtedy, że muszę uciec od tego wszystkiego i odnaleźć w sobie zgubioną radość opowiadania historii.

To nie jest wymysł współczesny. Pisarze XVIII- i XIX-wieczni byli obiektami ataków na łamach prasy, pisano na nich pamflety. Ale agresywna tabloidyzacja to rzeczywiście dzisiejszy wynalazek. Dziś bycie osobą publiczną to rodzaj prostytucji. Byłaś kiedyś w Amsterdamie? Tamtejsze prostytutki muszą przechadzać się w oknach wystawowych i zachęcać klientów, by skorzystali z ich usług. Tak właśnie się czułem (śmiech). Pomyślałem sobie: uwielbiam pisać książki, ale czemu trzeba je później publikować?

To nie tak, że jestem bardziej zainteresowany światem kobiecym niż męskim. W książce najważniejsze jest zbudowanie wiarygodnej historii, wykreowanie spójnego świata. Jeśli pisarz chce to zrobić, musi umieć przekraczać samego siebie, granice wieku i płci. Nie planowałem, że napiszę o kobietach, podążyłem po prostu za pomysłem, który pojawił się w mojej głowie.

Południowa Afryka to kraj, gdzie współistnieją obok siebie przedstawiciele wielu różnych kultur, co stwarza wielki potencjał dla ludzkiego dramatu. Tradycja powieści europejskiej jest długa – gdy zna się brytyjskich pisarzy, widać, że oni wszyscy byli do pewnego czasu wyrazicielami pewnego typu doświadczenia – jak to jest być członkiem brytyjskiej klasy średniej i mieć córkę, która wychodzi za mąż. Znamy to z niezliczonych powieści. Tymczasem Afryka jest ciekawym miejscem narodzin nowego rodzaju dramatu, zupełnie innego od tego, który znamy jako członkowie zachodniej części Europy. Poza tym sądzę, że ludzie Zachodu chcą czytać te książki, bo czują łączność z Południową Afryką, jako że włożyli wiele wysiłku w sprawę obalenia tamtejszego reżimu.

Tak, myślę, że na pisarzach spoczywa szczególna odpowiedzialność przypominania ludziom o rzeczach bolesnych, o których łatwo się zapomina. Pisząc o RPA, chciałem też dokonać osobistej wiwisekcji, przypomnieć sobie własne korzenie. Wszystkie gazety opisują mnie jako stuprocentowego Brytyjczyka, który skończył Oksford – denerwuje mnie to, gdy przypomnę sobie, że moja prababka była więźniem założonego przez Brytyjczyków obozu koncentracyjnego w Afryce Południowej. Kiedy dowiedziałem się o historii mojej rodziny i o wojnach burskich, zdumiała mnie zbieżność tej sytuacji z tym, co działo się w Iraku w 2003 roku. Światowa potęga ponownie zaatakowała słabszego przeciwnika, posiadającego cenne złoża naturalne – w przypadku Afryki Południowej były to złoto i diamenty, a Iraku ropa. W „Rozświetlonych pokojach” chciałem uchwycić tę paralelę i opowiedzieć coś o współczesnej sytuacji na świecie.

To skuteczna metoda. Pisarze nie muszą wypowiadać się w bezpośredni sposób. Jeśli chcesz wyrazić swój sprzeciw odnośnie politycznych wydarzeń, możesz napisać esej do „New Yorkera”. Ale polityczne eseje nigdy nie zmieniły ludzkiego sposobu myślenia.

Opowiadanie historii ją ma, bowiem dzięki temu w niezwykły sposób wkradasz się do ludzkiego umysłu. Świetnym przykładem był XVI-wieczny dramaturg Christopher Marlowe, który pisał wspaniałe sztuki, w środku których tkwiła totalna krytyka kalwinizmu i homofobii. Wydaje mi się, że jeśli wszczynasz z kimś kłótnię, druga strona może prędko stworzyć racjonalną barierę, zamknąć się przed argumentami. Natomiast kiedy opowiadasz historię, skłaniasz ludzi do myślenia o nich samych w nieco inny sposób, niż to dotychczas czynili.

Całkowicie się z tym nie zgadzam! Przecież sami jesteśmy opowieścią, nasze życie oparte jest na opowieści! Sami sobie opowiadamy historie o nas samych, o naszej przeszłości. Ja też zostałem w dużej mierze ukształtowany poprzez książki, które przeczytałem. Wpłynęły one na moje estetyczne odczucia, mój sposób widzenia rzeczywistości. Literatura uczy nas empatii w stosunku do ludzi, którzy są nieco inni od nas. Mam nadzieję, że ludzie, którzy przeczytali „Rozświetlone pokoje”, będą umieli inaczej spojrzeć na starszą panią siedzącą na wózku. Może pomyślą, że nie jest szalona, a po prostu przeżywa niesamowitą wewnętrzną przygodę dzięki temu, co zachodzi w jej głowie. To są cuda, które sprawiać mogą tylko pisarze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj