Dziennik Gazeta Prawana logo

Pia-Kristina Garde: Dziś żartuje się z obozów

7 czerwca 2009, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pia-Kristina Garde: Dziś żartuje się z obozów
Inne
„Świadectwo skazanych na śmierć” ponad dwustu byłych więźniów obozów koncentracyjnych tuż po wojnie okazało się bezcennym źródłem wiedzy na temat zbrodni nazistowskich. Jak jednak potoczyły się losy uratowanych? Pia-Kristina Garde postanowiła do nich dotrzeć po 60 latach.

: Wtedy moi bohaterowie przede wszystkim zupełnie nie wiedzieli, co zrobić ze swoim życiem. Nie mieli pojęcia, gdzie jest ich rodzina, czy nadal istnieje ich dom, jak zdołają przeżyć. Poznałam historię Holenderki, która przez 5 lat przebywała w sanatorium. A kiedy wróciła do kraju, okazało się, że wszyscy jej bliscy – rodzina i przyjaciele – nie żyją. Nie miała nikogo i zupełnie nie wiedziała, co począć. Wtedy przypadkiem spotkała Izraelczyka, który przyjeżdżał przez Holandię, i zdecydowała się pojechać razem z nim do Izraela. Pobrali się, mieli dzieci, zbudowali szczęśliwy dom. Tej kobiecie właściwie wszystko się udało. A mimo to napisała do mnie: nad całym moim życiem rozpościera się jakiś cień.

Ich wspólną cechą była głęboka samotność. Bo nawet jeśli teraz mają wokół siebie wielu ludzi, wciąż czują pustkę po bliskich, których stracili. Czasami bywało, że całe drzewa genealogiczne zostały wyniszczone.

Niektórzy wciąż tak czują. Pewna rodzina właściwie w całości dotarła do Auschwitz. Była tam dziewczyna, która niosła na rękach swojego małego braciszka. Podszedł do niej inny więzień i zapytał: czy to twoje dziecko? Odpowiedziała, że nie. On na to: zostaw je matce albo babci. Nie chciała, ale zmusił ją do tego. Wiedział, że jeśli dziewczyna pójdzie razem z dzieckiem, umrze. Ona wtedy nie rozumiała, co się dzieje. Nie wiedziała, że nigdy już nie zobaczy swojej rodziny. Znam wielu ludzi, którzy nadal mają poczucie winy, bo nie poszli razem z braćmi, siostrami i nie zginęli razem z nimi. Rozmawiałam z czeską Żydówką, która mając ponad 80 lat, nadal płakała, że nie była ze swoją matką w momencie jej śmierci.

Czasem nie chcieli. W mojej książce jest m.in. opowieść o kobiecie, która odmawiała odpowiedzi na pytania, chcąc bronić swojego, jak to nazwała, „płonącego skarbu”. Tłumaczyła, że kiedy zaczyna mówić, to coś w tym „płonącym skarbie” zaczyna gasnąć. Wiele osób twierdziło, że to, co im się przydarzyło, było straszliwe, lecz jednocześnie jest to coś, co chcą chronić w sobie jak tajemnicę.

Niektórzy nie chcą, żeby pamięć o tym, co ich spotkało, została wyeksploatowana lub źle użyta przez innych ludzi. Inni nie chcieli mi o swych przeżyciach opowiadać, dlatego że mi nie ufali. Nad zdobyciem tego zaufania pracowałam czasem przez wiele, wiele lat.

Nie zadawałam im tego pytania po 60 latach. Jedna czy dwie osoby przyznały, że dzisiaj być może nie byłyby zdecydowane na tak ciężką karę dla swoich oprawców.

Nie, nie rozmawialiśmy o tym.

Nie mogę patrzeć na hollywoodzkie produkcje na ten temat. Tym bardzie, że są ludzie, którzy zarabiają na tym ogromne pieniądze. Chlubnym wyjątkiem jest „Lista Schindlera”. Spielberg bardzo dużą część dochodów z filmu przeznaczył na Fundację Shoah.

W Szwecji mamy program rozrywkowy prowadzony przez dwóch satyryków. Kiedyś na ekranie kilka razy wypowiedzieli słowo „Treblinka”, próbując naśmiewać się z jakiejś modelki. Ona nie wiedziała, co to jest Treblinka. Myślała, że to jest jakaś grupa muzyki pop. To niby miało być bardzo śmieszne. A dla mnie to straszne, że o obozie koncentracyjnym mówi się, żeby kogoś rozbawić.

Nie mam nic przeciwko fikcji, ale oczywiście istnieje granica tego, do czego można się posunąć. Widz lub czytelnik najprawdopodobniej oczekuje trochę seksu, trochę miłości, jakichś perypetii. Z drugiej strony trzeba bardzo uważać na to, co jeszcze jest w pamięci tych, którzy przeżyli i jeszcze żyją. W końcu Holokaust polegał na tym, że małym dzieciom do krwi wstrzykiwano benzynę, a ludzi żywcem wrzucano do grobów masowych.. Zastanawiam się, jaki film można z tego zrobić. To niemożliwe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj