Zapytany o to, jak jego zdaniem rząd powinien reagować na akty typu profanacja figury Chrystusa, Gliński wskazał, że w takich sprawach należy być "konsekwentnym".

Reklama

Mamy do czynienia z miękką, a może i z twardą rewolucją. Fakt, że to my sprawujemy władzę, jeszcze nakręca agresję. Mamy tego pełną świadomość. Ale państwo musi być tu zdecydowane w działaniach. Także dlatego, że zdajemy sobie sprawę, że im właśnie chodzi o przesuwanie granic (tolerancji, wolności, sfery publicznej) w celu niszczenia naszej kultury i wspólnoty politycznej. Im - tzn. na pewno - pośrednim i bezpośrednim - protektorom tych działań; natomiast z samymi "wykonawcami" chętnie bym porozmawiał. Nie wierzę, że młodzi, bystrzy ludzie dają się nabierać na takie manipulacje. W Polsce nikt nie jest zaszczuwany ani dyskryminowany. Polskie państwo skutecznie broni swoich obywateli przed wszelkimi próbami agresji. Niezależnie od tego, czy tym obywatelem jest gej, ksiądz, bita żona czy atakowany głupią, "postępową" ideologią w szkole uczeń - zaznaczył.

Minister kultury ocenił, że sprawa konwencji stambulskiej jest "wrzutką medialno-polityczną". Jesteśmy oczywiście przeciwko ideologii, która kryje się za tym dokumentem, jesteśmy też przeciwko przemocy domowej, którą energicznie zwalczamy za pomocą polskiego prawa. Ale jesteśmy też przeciwko takim kryzysom, jak ten wokół ustawy o IPN, który przecież nie przyniósł Polsce korzyści, mówiąc delikatnie... Polityk ma obowiązek działać rozsądnie i skutecznie, a nie tylko głośno i pod publikę (czytaj: swój elektorat) - wskazał.

Pytany o młodzież, która głosuje przeciwko PiS i popiera ruch LGBT, Gliński stwierdził, że należy budować instytucje, które będą wpływały na młodych ludzi. "(...) poprzez promowanie wartości, poprzez dialog, rozmowę. Nasze działania w tej sferze są naprawdę ambitne. Powtarzam; mówmy o realnych działaniach, a nie o pustych często hasłach czy gestach" -

Reklama