Uroczystości pogrzebowe Wojciecha Pszoniaka rozpoczęła msza św. w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym. Następnie urnę z prochami zmarłego przeniesiono na cmentarz.
Podczas nabożeństwa odprawiający je ksiądz Andrzej Luter powiedział: "".
Wspominał m.in. współpracę Pszoniaka z Andrzejem Wajdą. "" - wskazał.
Ocenił, że Moryc Welt z "Ziemi Obiecanej" wg Reymonta "na zawsze już będzie miał jego twarz". "" - podkreślił.
Ks. Andrzej Luter wspomniał, że w ostatnich tygodniach bywał u Pszoniaka kilka razy. "" - wspominał ks. Luter.
Podkreślił, że "". "" - zaznaczył.
"" - mówił wzruszony ks. Luter. "" - dodał.
Zmarłego wspominał także aktor Olgierd Łukaszewicz, który studiował z Wojciechem Pszoniakiem w krakowskiej PWST. "" - zaznaczył.
Dodał, że Wojciech Pszoniak od początku przewyższał innych studentów znajomością warsztatu aktorskiego. "" - zwrócił uwagę aktor.
Łukaszewicz podkreślił, że wraz z odejściem przyjaciela usunął mu się spod nóg "". "" - powiedział.
Podczas ceremonii wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin odczytał list od szefa resortu Piotra Glińskiego. Wicepremier podkreślił w nim, że Wojciech Pszoniak był "".
Przypomniał, że Pszoniak pracę na scenie rozpoczął od spotkania z Konradem Swinarskim w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, u którego zagrał m.in. brawurowego Puka w "" Williama Shakespeare’a. "" - wymieniał Gliński.
Jak stwierdził, "nie da się zresztą wymienić wszystkich niezwykłych ról Wojciecha Pszoniaka, które kreował w kinie, telewizji oraz na scenie". "Do najwybitniejszych należą z pewnością: tytułowa rola w +Diable+ Andrzeja Żuławskiego, McMurphy w +Locie nad kukułczym gniazdem+ Kena Keseya w inscenizacji Zygmunta Hübnera w Teatrze Powszechnym w Warszawie, a ostatnio mistrzowski epizod w +Czarnym Czwartku+ Antoniego Krauzego" - ocenił minister kultury.
Wicepremier podsumował, że "polska sztuka aktorska bez Wojciecha Pszoniaka z pewnością traci część swojej temperatury i barwy". "Na szczęście na taśmie filmowej oraz w naszej pamięci pozostaną na zawsze jego wspaniałe - zagadkowe i niepozostawiające obojętnym - kreacje. Cześć jego pamięci" - napisał.
Wojciech Pszoniak urodził się 2 maja 1942 r. we Lwowie, a dorastał w Gliwicach. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, aktorem teatrów: Starego w Krakowie (1968-72) oraz Narodowego (1972-74) i Powszechnego w Warszawie (1974-80). W Starym zadebiutował w "Klątwie" Stanisława Wyspiańskiego reżyserowanej przez Konrada Swinarskiego (1968).
Drzwi do międzynarodowej kariery otworzyła mu rola Moryca Welta w filmie "Ziemia obiecana" Andrzeja Wajdy. Wystąpił także w innych jego filmach - "Wesele", "Piłat i inni", "Danton", "Korczak" oraz "Wielki tydzień". Występował też w Kabarecie pod Egidą.
W latach 80. Pszoniak wyjechał do Paryża, gdzie zaczął występować w teatrach m.in. w Nanterre oraz w Paryżu - Montparnasse i Chaillot. W Nanterre zagrał w sztuce "Ludzie nierozumni są na wymarciu" w reżyserii Claude'a Regy, w której występowali razem z Gerardem Depardieu i Danielem Olbrychskim. W tym samym teatrze grał w "Onych" Witkacego w reżyserii Wajdy.
W 2008 r. został odznaczony francuskim Oficerskim Orderem Zasługi za "wkład w rozwój stosunków polsko-francuskich w dziedzinie kultury", a dziesięć lat później został komandorem orderu Arts et Lettres. W 2007 r. został uhonorowany Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis", a w 2011 r. odznaczono go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Wystąpił w około 100 filmach. W Polsce w ostatnich dwóch dekadach zagrał m.in. Władysława Gomułkę w filmie "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł", opowiadającym o masakrze robotników w Gdyni w 1970 r. Wystąpił również w "Bitwie Warszawskiej 1920" Jerzego Hoffmana oraz filmach "Mniejsze zło" Janusza Morgensterna, "Mała Matura 1947" i "Excentrycy czyli po słonecznej stronie ulicy" Janusza Majewskiego, "Carte blanche" Jacka Lusińskiego.
Zmarł 19 października po długiej chorobie. Miał 78 lat.