Konferencję prasową "w sprawie konfliktu w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie" zwołali w poniedziałek posłowie PiS Iwona Arent i Jerzy Małecki oraz doradca wojewody warmińsko-mazurskiego do spraw kultury Maciej Tobiszewski.

Reklama

Chcemy odwołania ze stanowiska dyrektora Zbigniewa Brzozy. Od dłuższego czasu bardzo źle się dzieje w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Źle się działo za pana dyrektora Janusza Kijowskiego (poprzedni dyrektor - PAP). Wiemy, w jakiej atmosferze pan Kijowski rozstał się ze stanowiskiem. Nowy dyrektor miał naprawić tę sytuację, ale wcale lepiej nie jest - podkreśliła posłanka PiS Iwona Arent.

Jak mówiła, ponad półtora roku temu zgłosili się do niej pracownicy teatru - w tym także aktorzy - alarmując, że dyrektor zwalnia ludzi z pracy. Kiedy przedstawiciele związków zawodowych stanęli w obronie zwolnionych pracowników zatrudnionych na umowę zlecenie, to także dostali wymówienia - wyjaśniła posłanka.

Poseł Jerzy Małecki zaznaczył, że ogłoszenie konkursu na nowego dyrektora w 2018 roku, po wygaśnięciu kadencji Janusza Kijowskiego przyjęto z nadzieją na poprawę relacji w zespole teatralnym.

Teraz wiemy, że nowo powołany dyrektor nie spełnił tego oczekiwania. Sytuacja się wręcz pogorszyła. Od dwóch lat obserwujemy z niepokojem a nawet z zażenowaniem, że zwalnia się aktorów, którzy stanowili trzon zespołu. Zależy nam na tym, by Olsztyn miał swój teatr, a publiczność oglądała dobre przedstawienia - podkreślił Małecki.

Jak mówili działacze PiS, po niepokojących sygnałach od pracowników teatru, próbowali interweniować u marszałka województwa Marka Brzezina. Teatr Jaracza jest instytucją podległą samorządowi województwa.

Marszałek obiecywał, że będzie wyjaśniał, przyglądał się i rozmawiał, ale do dziś nic się nie wydarzyło, dlatego zwołaliśmy konferencję, by przez dziennikarzy naciskać na osoby władne do tego by zrobić porządek w Teatrze im. Jaracza - wskazał Małecki.

Jak mówili działacze PiS, czas pandemii był i jest niezwykle trudny dla teatrów. Wskazywali, że związki aktorów oraz resort kultury apelowały, by nie zwalniać z pracy ludzi teatru. Tymczasem jak podkreślili posłowie PiS, z Teatru im. Jaracza zwolniono ok. 30 osób w tym kilku aktorów, tłumacząc to reorganizacją.

Reklama

Aktorzy ci cieszyli się uznaniem reżyserów i publiczności, są laureatami nagród - dodali. Przypomnieli, że niedawno prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia ws dyrektora, który będzie odpowiadał za utrudnianie wykonywania działalności związkowej.

Komunikat teatru

Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie w komunikacie przesłanym w poniedziałek PAP poinformował, że dyrektor Zbigniew Brzoza zwolnił 4 aktorów wręczając im wypowiedzenia. Od czasu objęcia stanowiska tj. od 22 listopada 2018 roku do dnia dzisiejszego rozwiązanych zostało 5 umów o pracę w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wyliczono, że w tym okresie zostały zlikwidowane następujące stanowiska: zastępca dyrektora do spraw produkcji, kierownika muzycznego, asystenta dyrektora ds. artystycznych i asystenta dyrektora ds. scenografii.

Teatr poinformował, że ze względu na rozszerzenie działalności utworzono stanowiska: edukatora teatralnego i asystenta dyrektora do spraw Studium Reportażu. Ponadto zapełniono wakat na stanowisku specjalista do spraw impresariatu.

Teatr poinformował szczegółowo o reorganizacji "niefunkcjonalnego" Biura Obsługi Widzów i Marketingu, które podzielono na działy o rozdzielnych kompetencjach. Jak wskazano, po reorganizacji - w 2019 roku - nowe Biuro Sprzedaży Biletów osiągnęło najlepsze wyniki w ostatnich 20 latach. Po wznowieniu działalności Teatru w ostatnich dniach wyniki frekwencyjne również są na bardzo wysokim poziomie. Zaznaczyć należy, że w repertuarze Teatru przeważają spektakle wysokoartystyczne - podano w komunikacie.

Odpowiadając na pytanie o zwolnienia teatr odpowiedział, że "dyrektor Teatru obejmując kierownictwo ma prawo swobodnie kształtować zespół artystyczny a teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie nie osiągał tak spektakularnych sukcesów, jak podczas obecnej dyrekcji Zbigniewa Brzozy".

"Teatr Jaracza zdobywa nagrody na ogólnopolskich przeglądach. Jego spektakle prezentowane są na ogólnopolskich festiwalach. Recenzje spektakli Teatru Jaracza trafiają na łamy pism branżowych i są wymieniane w rankingu najlepszych przedstawień ostatnich sezonów w Polsce. Teatr Jaracza za poprzedniej kadencji dyrektorskiej nie odnosił sukcesów, a frekwencję zapewniały głównie farsy i przedstawienia muzyczne" - wyjaśniono w komunikacie.

W komunikacie podano, że Zbigniew Brzoza obejmując stanowisko dyrektora Teatru Jaracza w Olsztynie zastał po poprzedniej dyrekcji chaos prawny i organizacyjny, a także deficyt budżetowy wynoszący prawie 400 tys. zł.

Podkreślono, że od podstaw trzeba było sporządzić szczegółowe dokumenty: regulaminy, plany i instrukcje postępowań. Oprócz tych działań prawnicy współpracujący z Teatrem zajmowali się także bieżącymi kwestiami prawnymi. Rok 2020 Teatr zakończył bez deficytu budżetowego - dodano.

"W Teatrze od wielu lat nie było tak dobrej atmosfery, jaka panuje w nim obecnie. Poza kilkoma aktorami, którzy stracili swoje niczym nieuzasadnione przywileje i trojgiem pracowników jednej z komórek organizacyjnych Teatru, pozostali pracownicy w Teatrze czują się bezpiecznie i dobrze" - podkreślono.

Zbigniew Brzoza zastąpił w 2018 roku na stanowisku dyrektora Teatru im. Jaracza w Olsztynie Janusza Kijowskiego, któremu zarząd regionu zamierzał przedłużyć kadencję bez przeprowadzania konkursu. Sprzeciwili się temu m.in. radni wojewódzcy PiS i część środowisk artystycznych. Kijowskiemu zarzucano niepokojąco wysokie stawki pobierane za reżyserię, honoraria za "doradztwo artystyczne" przy realizowanych przez innych twórców spektaklach.

Wątpliwości dotyczyły także drogich aut służbowych, w tym terenowego, przy jednoczesnym odmawianiu podwyżek najmniej zarabiającym pracownikom teatru. Kijowskiemu zarzucano także poniżanie i złe traktowanie pracowników. Dyrektor odpowiadał, że zarzuty są pomówieniami i insynuacjami.