W rolach tytułowych występują Anja Harteros i Jonas Kaufmann.

Reklama

"Kiedy w końcu zaśpiewa Tristana? O to pytali miłośnicy opery z całego świata, odkąd kilka lat temu tenor Jonas Kaufmann z powodzeniem wcielił się w Otella, również w Teatrze Narodowym w Monachium. Teraz (...) nadszedł ten czas" - relacjonuje portal rozgłośni Bayerisch Rundfunk (BR).

O szczególnej pozycji "Tristana i Izoldy" w twórczości Wagnera "napisano już niezliczoną ilość prac. O wagnerowskiej idei +prawdziwej miłości+ w oprawie muzycznej. (...) Narkotyczna podróż dwojga ludzi, którzy uciekają od codzienności, by pokonać przeszkody związane z ich miłością. W spektaklu polskiego reżysera Krzysztofa Warlikowskiego sekwencje wideo wielokrotnie rozbijają realne przestrzenie. Nawet pierwszy akt rozgrywa się na ziemi niczyjej pomiędzy +wyruszył skądś+ a +jeszcze nigdzie nie dotarł+" - opisuje BR.

Warlikowski pokazuje Tristana i Izoldę jako "straumatyzowane dzieci wojny". "Akcja rozgrywa się w hotelu pełnym dziwnych postaci, a sceną jest wysoki, ciemnobrązowy pokój wyłożony boazerią z ciężkimi skórzanymi fotelami. Uciążliwy, brzydki, zakazujący" - pisze BR.

Teatr Narodowy w Monachium, aby pomieścić wszystkich chętnych, musiałby być wielokrotnie większy, tak wielkie było zapotrzebowanie na bilety na tę premierę - zauważa portal. "Zaplanowano pięć spektakli. Przez długi czas nie było pewności, czy festiwal w ogóle się odbędzie". Teraz teatr "cieszy się, że może zapełnić przynajmniej połowę miejsc" ze względu na ograniczenia wprowadzone w pandemii Covid-19 - podkreśla BR.

Monachijski Festiwal Operowy potrwa do 31 lipca. Tego dnia "Tristana i Izoldę" w reżyserii Warlikowskiego będzie można obejrzeć na żywo w ramach "Opery dla wszystkich" w bezpośredniej transmisji na Marstallplatz w Monachium.