Bohaterowie filmu "(Nie)długo i szczęśliwie", którego scenarzystą i reżyserem jest Włoch Paolo Costella, to małżeństwa postawione przez los w niecodziennej sytuacji - po 10 latach wspólnego życia dowiadują się, że ich śluby są nieważne, albowiem udzielił ich człowiek jedynie udający księdza. W teatrze, podobnie jak w filmie, widzowie będą śledzić ich rozterki związane z koniecznością złożenia po raz drugi ślubnej przysięgi. Jak zapewnia autor scenicznej adaptacji i reżyser Wojciech Malajkat, konieczność ta nie dla wszystkich będzie oczywista.

Reklama

"Wersja teatralna oczywiście różni się od filmu, gdzie mamy nieograniczone możliwości - mnóstwo lokacji, plenerów, a na scenie Powszechnego akcja toczy się w ośmiu miejscach. W filmie sytuacja dotyczy 47 par, a u nas są cztery. Ale mam nadzieję, że istota, jaką jest porozumienie się w małżeństwie, zostanie z nami" - powiedział Malajkat.

Jak dodał, adaptując utwór nieco się nabiedził. "Film to szybki montaż, scena trwa 15 sekund i przenosimy się w inne miejsce. W teatrze byłoby to nie do zniesienia, a więc łączyliśmy wątki, wydarzenia, a co z tego wyniknie - zobaczymy" - zaznaczył.

Rekordowe tempo

Inicjatorką przeniesienia na deski sceniczne "(Nie)długo i szczęśliwie" była dyrektorka Teatru Powszechnego w Łodzi Ewa Pilawska. Zważywszy, że premiera włoskiego oryginału miała miejsce pod koniec 2021 roku, "Na całe życie" powstało w rekordowym tempie. Jak opowiedziała Pilawska, pomysł na adaptację pojawił się już po wyjściu z kina. W kontakcie z reżyserem pomogła tłumaczka listy dialogowej filmu Maria Trzoch.

Reklama

"Paolo Costella ucieszył się z naszej propozycji przeniesienia jego filmu do teatru. Od razu zgodził się na adaptację i wiemy, że bardzo nam kibicuje. Po przetłumaczeniu listy dialogowej filmu otrzymaliśmy grubą książkę, którą przekazałam Wojciechowi Malajkatowi. On tę +literaturę+ zamienił w ciekawą adaptację, zostawiając najistotniejsze wątki, prawdziwą esencję tej historii. Pozostawił w niej też większość kluczowych postaci - łącznie z dzieckiem i rodzicami jednej z par. Wszyscy ci bohaterowie mają życie" - zaznaczyła Pilawska.

Reklama

Dyrektorka Powszechnego uważa, że dobra komedia powinna poruszać ważne aspekty życia. W tym przypadku głównym tematem jest kryzys związku. Pojawiają się pytania: na ile jesteśmy świadomi, podejmując decyzję o założeniu rodziny, na ile wynika ona z oczekiwań naszego otoczenia. Bohaterowie spektaklu mają szansę "zresetowania" swojego życia i ponownego zadania sobie tych pytań.

"Jesteśmy w Polskim Centrum Komedii i staramy się poza tekstami uznanymi i sprawdzonymi, poza tymi, które powołujemy do życia w ramach konkursu komediopisania, który Teatr Powszechny ogłasza co kilka lat, sięgać po tak odważne i ryzykowne projekty artystyczne, jakim jest przeniesienie scenariusza filmowego do teatru" - podkreśliła Pilawska.

Jej zdaniem ważność i aktualność poruszanych na scenie problemów pokazała również ostatnia pandemia. "Ile kryzysów wystąpiło w tym stanie zamknięcia, ile małżeństw się rozpadło, jak nie poradziliśmy sobie z tym stanem klaustrofobii. Odeszły wycieczki, delegacje - to podwójne życie, które wielu z nas, niestety, wiedzie. Myślę, że tym tematem dotrzemy do wielu widzów" - dodała.

Refleksja z humorem

Z kolei Malajkat przyznał, że zależało mu na połączeniu na scenie refleksji z mądrym poczuciem humoru, aby widz mógł się zdystansować i inaczej spojrzeć na siebie.

"W moim odczuciu komedia nadaje sens teatrowi w takim sensie, że +przerywa+ pewien ciąg codzienności, pęd zdarzeń, nagromadzenie codziennych banalnych czynności i zadań do wykonania. Nagle jesteśmy w stanie na nie spojrzeć z innej strony i to daje nam niezbędny oddech. Bardzo bliskie jest mi spojrzenie Ewy Pilawskiej, twórczyni Polskiego Centrum Komedii, która od lat walczy o poziom i szlachetność gatunku komediowego" – podkreślił.

Prapremiera "Na całe życie" według filmu Paola Costelli, w adaptacji, reżyserii i z opracowaniem muzycznym Wojciecha Malajkata, a także ze scenografią i kostiumami Wojciecha Stefaniaka odbędzie się w sobotę na 14 stycznia na Dużej Scenie Teatru Powszechnego w Łodzi.(