Bloki i biurowce z czasów PRL w oczach artystów
Pułapka na fali
Wygląda na to, że "Szklana pułapka" Grospierre’a powstała na fali takich nastrojów. Jeszcze kilka lat temu artyści przepracowywali wizualne kody modernistycznej architektury w prosty sposób – wyszukując w niej rozpoznawalną estetyczną jakość, wspólne dziedzictwo; odzierali ją z ideologicznego kontekstu, a zwracali uwagę na to, że architektoniczne detale – mozaiki, neony, witryny – z lat powojennych były po prostu pięknymi projektami. Tak działał Mikołaj Długosz, publikując album "Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać" (2006) – zbiór pocztówek z epoki, ukazujących kurorty polskie z lat 70. i 80., a ściślej daszki, pergole, pensjonatowe kawiarnie i przystanie sfotografowane na przyżółconych kliszach.
W tym samym czasie Nicolas Grospierre przypatrywał się współczesnym losom realizacji architektonicznych z PRL-u – fotografował stare biurowce, powtarzające się moduły wielkich blokowisk, opuszczone wnętrza odremontowanego w latach 50. warszawskiego Hotelu Europejskiego, a Julita Wójcik robiła na szydełku wyestetyzowany model jednego z najdłuższych bloków mieszkalnych w Polsce.
Najbardziej niestrudzoną i refleksyjną odkrywczynią polskiej architektury modernistycznej była Paulina Ołowska, która w 2006 r. przy wsparciu Fundacji Galerii Foksal odnowiła jeden z warszawskich neonów na placu Konstytucji ("Siatkarka"). Dziś stwierdzenie, że modernistyczna architektura to nie dopust Boży, ale wizualny kanon, to w świecie sztuki oczywistość, i bywa kwitowane ziewnięciem.
Ginącemu światu
I dlatego artystyczne projekty inspirowane budowlami PRL-u zmieniły swój zakres – nie są nastawione na rewaloryzowanie i zmienianie znaczeń, ale na opowieść o świecie, który nieodwołalnie ginie, tak jak w instalacji Grospierre’a. We wrześniu zeszłego roku w ramach festiwalu "Warszawa w budowie" Katarzyna Przezwańska pomalowała nieużywany korytarz łączący siedzibę warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej z domem meblowym Emilia na zdecydowany, żółty kolor z akcentami fioletu. Innym, niezrealizowanym projektem Przezwańskiej było pokrycie zdewastowanych witryn wzdłuż ulicy Emilii Plater płaszczyznami koloru.
Część PRL-owskich budowli nie ma już funkcji, niektóre nieodwołalnie wchłonie, zdewastuje i przebuduje miasto – o tym właśnie są prace artystki. Jeszcze dobitniej tę obserwację wyartykułowała młoda designerka Magdalena Łapińska, tworząc ceramiczne modele modernistycznych warszawskich budowli: Rotundy, domu meblowego Emilia, Dworca Centralnego, ale też już zburzonych: kina Skarpa i Supersamu. Figurki można kupić za mniej niż 100 złotych m.in. w warszawskiej siedzibie Fundacji Bęc Zmiana i ustawić je sobie na półce jako pamiątkę po architekturze, która kiedyś była wspólnym doświadczeniem.
Sztuka i socmoderna
"Siatkarka" Pauliny Ołowskiej (2006) – pierwszy ważny artystyczny ukłon w stronę polskiej moderny jako idealistycznego i dyskredytowanego okresu. Ołowska odnowiła nieczynny neon przy placu Konstytucji w Warszawie. Działa do dziś.
"Falowiec" Julity Wójcik (2006) – szydełkowa makieta jednego z najdłuższych bloków w Polsce, trójmiejskiego "Falowca". Praca o tym, jak można ocieplić i udomowić surowy beton. Różowy kolor to nawiązanie do kolorystyki typowych ręcznych robótek.
Modele warszawskich budynków Magdaleny Łapińskiej (2009) – ceramiczne budynki to tylko na pozór miejski gadżet na wzór tych, które można kupić w większości europejskich stolic. Łapińska zamieniła w symbole to, co już zniknęło: Supersam, kino Skarpa.
"Szklana pułapka" Nicolas Grospierre, czynne do 31 marca












































~mirek2010-12-28 13:30
a pamiętacie łódź kaliską?? warto poczytać na wroclove2012 com
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!