Nadal nie wiadomo, dlaczego podjęto taką decyzję. Producenci filmu Volkera Schlöndorffa "Strajk - bohaterka z Gdańska" twierdzą, że tak im poradził dystrybutor. Bo tak będzie lepiej dla promocji samego obrazu. Ale czy faktycznie? Przecież jednym z zadań festiwali jest promocja pokazywanych filmów.

Może przyczyna leży gdzie indziej. Od samego początku przeciwko filmowi protestowała Anna Walentynowicz. To na historii jej życia oparto scenariusz "Strajku...". Jednak w samym filmie pojawiają się wątki, które - według bohaterki "Solidarności" - nigdy się nie wydarzyły. I są kłamstwem, które szkaluje robotników. I może to właśnie Walentynowicz zablokowała pokaz filmu Schlöndorffa.

Żadna z wersji nie jest pewna. Dlatego widzom pozostają domysły, a dystrybutorzy mogą już myśleć o innej promocji "Strajku..." niż poprzez pokaz na festiwalu w Gdyni.