LESZEK GNOIŃSKI: Jesteś pierwszym polskim artystą, który zdecydował się na premierę albumu na portalu aukcyjnym. Dlaczego?
LIROY*: Po pierwsze, uwielbiam internet i doceniam jego moc. Po drugie, to mój ukłon w stronę fanów, którzy dość długo czekali na tę płytę. Dzięki tej akcji będą mogli ją kupić dziesięć złotych taniej. To dość duża oszczędność. Na Allegro jest opcja "kup teraz" i taką opcję będzie miało "L Nińo". Płyta będzie więc za stałą cenę 19,99 złotych, nikt nie będzie jej licytował. Ale już tydzień później trafi do normalnej sprzedaży.

Dwa lata temu Perfect zdecydował się na dystrybucję swojej płyty przez portal internetowy, ale sprzedaż była niska. Nie boisz si, że Polska jest jeszcze nieprzygotowana na taką dystrybucję?
Myślę, że przez te dwa lata zaszły w Polsce dość duże zmiany, jeżeli chodzi o dostępność i korzystanie z internetu. Jest to też trochę inna sytuacja, bo moja płyta trafi do sprzedaży sklepowej parę dni później. Skłamałbym też, gdybym powiedział, że nie denerwuję się przed tą premierą. Górę jednak bierze radość, że płyta wreszcie się ukaże i fakt, że to naprawdę dobra płyta, więc mam pozytywne nastawienie.

Niedawno dziennikarz brytyjskiego magazynu "New Musical Express" przeprowadził badania i ogłosił, że 60 proc. ludzi około 24. roku życia uważa, że w ciągu pięciu lat płyta kompaktowa będzie przeżytkiem. Co o tym sądzisz?
Płyta kompaktowa już w tej chwili staje się przeżytkiem z uwagi na to, że wielu ludzi obsługuje odtwarzacze MP3. Jak wychodzę z domu, też odtwarzam muzykę w tym formacie. I pewnie za kilka lat płyta kompaktowa będzie miała taki status, jaki dziś ma analog, a całą sprzedaż przejmie internet. W Polsce ten proces będzie trwał trochę dłużej. Jednak nie wyobrażam sobie, abym nie miał płyt. Lubię je kolekcjonować, kupować, słuchać w samochodzie.

Co ostatnio kupiłeś?
Nową płytę Fergie, Ani Dąbrowskiej, Jima Jonesa i kilka starych albumów Metalliki. Wielokrotnie podkreślałem, że słucham różnej muzyki, rockowej też. A Metalliki słuchałem jako dzieciak. Ostatnio skompletowałem sobie całą dyskografię i widzę, że ich muzyka się nie starzeje.

Twoja ostatnia płyta "Bestseller" ukazała się pięć lat temu. W show-biznesie to kawał czasu. Dlaczego zrobiłeś sobie tak przerwę?
Potrzebowałem trochę czasu, aby ogarnąć swoje prywatne sprawy, trochę zająć się sobą. Od wydania "Alboomu" żyłem w ciągłym biegu i miałem już tego dosyć. W ciągu tych pięciu lat rozwiodłem się, związałem się z inną kobietą, urodziła nam się córka Michelle, nabrałem dystansu do wszystkiego i przygotowałem się do wydania kolejnej płyty. Ale też sporo pracowałem zawodowo: produkowałem płyty, prowadziłem imprezy w Trójmieście, grałem i produkowałem koncerty, w międzyczasie otworzyłem też klub w Filadelfii.

"Bestseller" promowałeś kilkoma znaczącymi duetami, m.in. z Lionelem Richiem i Kayah. Czy na "L Nińo" też coś takiego przygotujesz?
W nagrywaniu tej płyty wzięło udział wielu sesyjnych muzyków. Płyta niemal w całości nagrana jest na żywo. Zmiksowana została przez mojego kolegę Yara. Zaprosiłem też starych przyjaciół, Onila, Lordz Of Brooklyn, Michała Urbaniaka czy Wzgórze Ya-Pa 3. Gości jest kilku, ale to trzeba sprawdzić na płycie, a nie mówić o tym.

Topór wojenny ze Wzgórzem Ya-Pa3 już zakopany?
Jesteśmy kumplami, więc niektóre rzeczy jesteśmy sobie w stanie wybaczyć. Połączył nas hip-hop i niech tak zostanie.

A co z resztą środowiska hiphopowego? Wciąż cię krytykuje?
To też było jednym z powodów, dla których chciałem sobie odpocząć. Nie jestem tu po to, aby mnie lubić bądź nie. Wiele lat temu zacząłem wydawać płyty i gdybym się zastanawiał, czy jeden zespół z drugim będzie mnie lubił, to bym zwariował. Nie interesuje mnie to zupełnie, mam swoje klocki, bawię się nimi i to wszystko.

Ale ty też podsycałeś ten konflikt wypowiedziami i tekstami piosenek...
To były odpowiedzi na te ataki. Jak ktoś z dnia na dzień sprzedaje pół miliona płyt, to musi się część osób obrazić. Ale i to się zmieniło. Dużo ludzi dorosło i myślę, że większość przestała mieć o coś do mnie pretensje.

Widzę, że nadrabiasz zaległości, bo zapowiadasz na przyszły rok kolejną płytę.
To nie będzie jedna płyta, ich będzie więcej. W okolicach maja ma wyjść album "Liroy", który jest praktycznie przygotowany i za chwilę zacznę go miksować. Z muzykami od Lipy i Kukiza stworzyłem ostry gitarowy zespół i będziemy coś nagrywać. Wydam też swoją producencką płytę, na której do moich beatów będzie rymowało wielu polskich raperów. No i jeszcze jest projekt Bukkake Warriors, w którym rapuję z dużym dystansem. Trochę tego będzie, a to dopiero początek!

*Liroy (Piotr Marzec, ur. 1971) – jeden z pierwszych polskich raperów. Debiutował w połowie lat 90. kontrowersyjnym singlem "Scyzoryk", choć karierę zaczął wcześniej pod pseudonimem PM Cool Lee. Jego pierwsza płyta "Alboom" ukazała się w 1995 roku.