To właśnie ten film zgarnął większość nagród przyznawanych przez nowojorskich krytyków. O ile jednak specjaliści filmowi z Bostonu i Waszyngtonu dostrzegli jedynie świetną rolę Helen Mirren (im o wiele bardziej podobały się amerykańskie "Lot 93" i "Infiltracja"), nowojorczycy wyróżnili też reżyserię (Stephen Frears) i scenariusz (Peter Morgan) "Królowej".

Te całkiem różne wybory pokazują, że wszystko to rzecz gustu. Gustu, który może być zależny nawet od tego, w którym mieście się mieszka. Można podejrzewać, że filmowcom z Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, którzy przyznają Oscary, spodoba się coś jeszcze zupełnie innego.