Była noszona na rękach - dosłownie. Jednak to nie była jej pierwsza kreacja, w której wcieliła się w mężczyznę.

W 1944 roku na deskach lwowskiego teatru zagrała Staszka w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego, spektaklu reżyserowanym przez samego Aleksandra Bardiniego.

Była mistrzynią drugiego planu, niepowtarzalną aktorką charakterystyczną. Dość wspomnieć jej role jako dewotki w "Celulozie" Jerzego Kawalerowicza, czy zdziwaczałej ciotki głównego bohatera w "Yesterday" Radosława Piwowarskiego. Grała żebraczki, działaczki społeczne, morderczynie - ale też królowe.

Zawsze miała ogromny dystans do siebie samej. Drobna, malutka - miała siłę, której dodawało jej niesamowite poczucie humoru.

Krystyna Feldman słynęła zawsze z tego, że nigdy nie przywiązywała wagi do materialnej strony życia. Przez lata mieszkała w bardzo skromnych warunkach - bez pralki, bez telewizora.

Aktorka urodziła się w 1920 roku we Lwowie. Była córką aktora Ferdynanda Feldmana i śpiewaczki operowej Katarzyny Feldman. Młoda Krystyna debiutowała jeszcze przed wojną na deskach teatru swego rodzinnego miasta.

W czasie II wojny światowej była łączniczką AK. Po wojnie występowała na scenach teatrów w Poznaniu, Szczecinie, Krakowie, Opolu i Łodzi. Wystąpiła w ponad 50 filmach. Serca telewidzów podbiła rolą Babki w serialu "Świat według Kiepskich".

Andrzej Grabowski - odtwórca roli Ferdynanda Kiepskiego - mówi, że kontakt z Krystyną Feldman poza planem był "rodzinny i wspaniały". "Była uparta, ale uparta w dobrym tego słowa znaczeniu. Zawsze miała swoje zdanie i trzymała się tego zdania. Nie musiała się nikogo obawiać, bo miała już swój wiek, osiągnięcia i szacunek ludzi" - wspomina Grabowski.