Amerykanie już od wielu miesięcy żyją rozgrywkami. Miejscem show będzie w najbliższą niedzielę Miami. Obok sportowej walki równie ważne jest to, który z artystów wystąpi na żywo podczas tego wydarzenia. Spekulacjom nie było końca, ale już wszystko jest jasne. Amerykański hymn odśpiewa Billy Joel. A w przerwie meczu, dla tysięcy na stadionie i milionów przed telewizorami, wystąpi Prince.

Gwiazdy, a raczej ich menedżerowie, toczą prawdziwe bitwy o to, żeby ich pupile zagrali podczas Super Bowl. Ubiegłoroczną imprezę oglądało 141 milionów widzów na całym świecie. Występu na takiej imprezie nie odmawia nikt.

Rok temu hymn odśpiewała Aretha Franklin, a w przerwie na scenie pojawił się zespół The Rolling Stones. Natomiast w 2004 rok finałowy występ Justina Timberlake'a i Janet Jackson zakończył się skandalem. Zerwał ze scenicznej partnerki kawałek kostiumu, pokazując milionom widzów nagą pierś wokalistki.