Elżbieta Ciapara ("Film"): Dla "Labiryntu fauna" odrzucił pan możliwość zrobienia "Opowieści z Narnii"...
Guillermo del Toro:
Rzeczywiście. Byłem podobno pierwszym reżyserem, któremu zaproponowano "Opowieści z Narnii". Oferowano mi kupę kasy, ale nie dałem się skusić. I dziś wcale tego nie żałuję. Jak dotąd "Labirynt fauna" nie przyniósł mi fortuny, ale wzbogacił mnie wewnętrznie. Ten film opowiada o wolności, o walce, jaką dusza człowieka podejmuje, by nie dać się zniewolić. Postępować słusznie, niezależnie od ceny, jaką za takie działanie trzeba zapłacić - to jest dowód największej odwagi.

"Labirynt..." rozgrywa się w Hiszpanii w okresie wojny domowej.
To już mój drugi - po "Kręgosłupie diabła" - film na ten temat. Chciałbym zrobić jeszcze jeden. Jeszcze nie wyczerpałem tematu, nie powiedziałem wszystkiego, co mi chodzi po głowie w związku z tamtą wojną i w związku z faszyzmem. Mam już scenariusz trzeciego filmu. Trafił do mnie przypadkiem. Napisał go Sergio Sanchez. Byłem producentem jego filmu "El Orfanato". Kiedyś zaczęliśmy rozmawiać o wojnie domowej w Hiszpanii. Sergio powiedział mi, że napisał scenariusz, którego akcja rozgrywa się w Hiszpanii lat 30. i lat 90. Stąd tytuł "3993". Dał mi go do przeczytania. Scenariusz powalił mnie na kolana. Tekst jest rewelacyjny. Mam nadzieję, że będę mógł zrobić ten film za dwa lata.

Dlaczego wojna w Hiszpanii jest tak dla pana ważna?
Wiem, że to truizm, ale wojna domowa to najgorsza ze wszystkich wojen. A wojna w Hiszpanii była ważna nie tylko dla Hiszpanów i Europy, ale także dla Meksykanów. W Meksyku żyje wielu emigrantów z Hiszpanii. Wywarli oni i wciąż wywierają ogromny wpływ na meksykańską kulturę. Nic więc dziwnego, że my, Meksykanie, czujemy silną więź z Hiszpanią i wszystko, co jej dotyczy, także jej przeszłość jest dla nas równie ważna, co nasza własna historia.

W pana filmach często pojawia się temat faszyzmu. Dlaczego?
Bo znaleźliśmy się w punkcie, od którego przez tyle lat uciekaliśmy. Świat wraca do faszyzmu. Niestety, kino ma też swój udział w uwodzeniu nas faszyzmem. Ci wszyscy przystojni gwiazdorzy, którzy tak atrakcyjnie wyglądają w nazistowskich mundurach i błyszczących oficerkach... W "Labiryncie fauna" próbuję pokazać, że faszyzm zawsze kryje się za nęcącymi ideami. Hitler mówił o czystości rasy. Obiecywał doskonały świat. Tyle że przy okazji chciał zgładzić wszystkich, którzy do tej jego doskonałości nie pasowali. Bohater - grany w "Labiryncie fauna" przez Sergio Lopeza - mówi, że chce nowej Hiszpanii dla swojego syna, czystej Hiszpanii. Niedawno podobne słowa usłyszałem od pewnego prawicowego polityka hiszpańskiego!

Spotkałam się z różnymi interpretacjami "Labiryntu fauna". Jaka jest pańska?
Dla mnie "Labirynt fauna" to metafora Hiszpanii z lat 40. Hiszpania była jak Ofelia z filmu. Zapomniała, kim naprawdę jest i skąd pochodzi. Poprzez ból i poświęcenie, dzięki odwadze stała się jednak Hiszpanią, jaką znamy dzisiaj. Dla tych, którzy nie lubią politycznych interpretacji, "Labirynt fauna" to naszpikowana symbolami baśń, która - mam taką nadzieję - dostarcza rozrywki.

A propos rozrywki. "Opowieści z Narnii" to niejedyna hollywoodzka superprodukcja, z której pan zrezygnował. Wcześniej odrzucił pan "Harry'ego Pottera i więźnia Azkabanu".
I zasugerowałem Alfonsa Cuarona. Pomyślałem, że Alfonso lepiej będzie do tego filmu lepiej pasował. Ma niesamowitą wyobraźnię i do tego jest piekielnie inteligentny. Bardzo mi się podobał sposób, w jaki obszedł się z książką Rowling. Zachował stylistyczną jedność z wcześniejszymi adaptacjami i światem z powieści, a jednocześnie stworzył własny, bardzo specyficzny dla jego kina klimat. Nie wiem, czy bym tak potrafił.

Podobno jest pan prawdziwym kinomaniakiem.
Ogromnym. Kiedyś próbowałem ułożyć listę moich ulubionych filmów. Chciałem ograniczyć się do dziesięciu. Zatrzymałem się na ośmiuset, i to wcale nie był koniec mojej listy (śmiech). W swoich filmach lubię cytować ulubione filmy i ulubionych reżyserów. Lubię też, kiedy wtajemniczeni widzowie, czyli tacy sami maniacy kina jak ja, wyłapują te cytaty. W "Cronos" jest mnóstwo cytatów z Cronenberga i Terrence'a Fishera (kręcił horrory dla brytyjskiej wytwórni Hammer), których twórczość bardzo cenię. Uwielbiam też Mario Bavę. Cytuję go w "Kręgosłupie diabła". Lubię też cytować literaturę. Jednym z moich ulubionych pisarzy jest Charles Dickens. Cytaty z Dickensa, zwłaszcza z "Davida Copperfielda", można znaleźć w "Kręgosłupie diabła" i w "Labiryncie fauna".