W odróżnieniu od brukowców, artystkę interesuje jednak nie to, co działo się przez osiem lat w piwnicy podwiedeńskiego domu, lecz ciąg dalszy, czyli losy Nataschy, która z człowieka zmieniła się w gorący news.

Czy Natascha Kampusch jest współczesnym Kasparem Hauserem? Istnieją analogie, ale sprawa nie jest taka prosta. Kampusch zniknęła bez śladu w 1998 roku jako 10-letnia dziewczynka. Osiem lat później wróciła. Okazało się, że została porwana, a pedofil, skądinąd szanowany obywatel, przetrzymywał ją w pokoju urządzonym w piwnicy domu. Co się tam działo? Media wiele by dały, żeby się dowiedzieć, proponowano nawet pół miliona euro za ekskluzywny wywiad (prawa do ekranizacji wyceniono na razie na okrągły milion).

Kampusch stała się bohaterką dnia, atmosferę podgrzały jej dwuznaczne wypowiedzi na temat porywacza. Psychologowie tłumaczą je tzw. syndromem sztokholmskim, czyli emocjonalnym przywiązaniem ofiary do oprawcy. Chodzi jednak również o to, że dziewczyna, która od dzieciństwa nie wyściubiła nosa z piwnicy, orientacją w świecie i poziomem intelektualnym nie odbiega zbytnio od rówieśniczek, które uczęszczały do austriackich szkół. W tej historii jest mnóstwo znaków zapytania, porywacz ich nie wyjaśni, po ucieczce zakładniczki, zanim ujęła go policja popełnił samobójstwo.

Wystawa Anny Baumgart nazywa się "B9". Ten tytuł, z pozoru tajemniczy kryptonim, to po prostu napis na kocu, którym Natascha zakryła twarz, wychodząc naprzeciw armii czekających na nią fotoreporterów. Zdjęcie obiegło świat. Jest również inspiracją pracy, którą oglądamy w Lokalu_30. Baumgart kojarzona była głównie jako artystka wideo, ale ostatnio coraz częściej pokazuje realizacje rzeźbiarskie. "B9" to figura dziewczyny, której twarz, głowa i górna połowa ciała ukryte są pod niebieskim kocem z tytułowym napisem. Rozpoznajemy Nataschę Kampusch, ale w rzeczywistości tematem rzeźby Baumgart jest nie tyle słynna Austriaczka, ile słynna prasowa fotografia. Zdjęcie, które znacznie więcej zakrywa, niż ujawnia. Na dobrą sprawę nie mamy nawet gwarancji, że pod kocem "B9", naprawdę kryje się Natascha.

Anna Baumgart postanowiła pociągnąć zdjęcie za słowo, a właściwie za obraz. Chodzi o to, aby przetestować w trzech wymiarach medialny wizerunek: co naprawdę nam pokazuje? Natascha Kampusch z fotografii materializuje się w galerii. Na zdjęciu bohaterka otoczona jest przez policjantów i terapeutów. W Lokalu_30 zostaje sama - enigmatyczna postać, z którą moglibyśmy stanąć twarzą w twarz, gdyby owa twarz nie była zupełnie niewidoczna. Prosty gest przeniesienia dwuwymiarowej medialnej kliszy w trójwymiarowy konkret realistycznej rzeźby ujawnia paradoks wpisany w świat rozszalałej informacji. Wiemy wszystko, możemy wszystko zobaczyć, wystawić na widok publiczny i jednocześnie nie wiemy właściwie nic, widzimy niewiele. Odpowiedź na pytanie, czy media pokazują świat, czy raczej coraz bardziej zasłaniają jego prawdziwy obraz wcale nie jest oczywista. A twarz Nataschy Kampusch pozostaje zakryta.

B9
Anna Baumgart
Lokal_30
od 21 kwietnia do 11 maja
www.lokal30.pl