Dmitrij Miedwiediew podkreślił ogromny wkład polskiego reżysera w rozwój światowej kinematografii. Jak powiedział, w Rosji twórczość Wajdy "jest bardzo ceniona i lubiana".

"Jestem przekonany, że twórczość ta, która w znaczącym stopniu wyrosła z wydarzeń II wojny światowej, dalej będzie stymulowała najlepsze umysły w naszych krajach do tego, by nasze kraje i nasze społeczeństwa żyły ze sobą w zgodzie i przyjaźniły się (...) i żebyśmy mogli znajdować w sobie siły do dialogu otwartego i przyjaznego - nie zamykając oczu na naszą przeszłość, ale będąc otwartymi na przyszłość" - mówił rosyjski prezydent.

W uzasadnieniu odznaczenia dla Wajdy napisano, że został on uhonorowany za wielki wkład w rozwój rosyjsko-polskich stosunków w sferze kultury. Sam reżyser uznał jednak, że prezydent Rosji nagrodził go przede wszystkim za zrealizowanie filmu o Katyniu.

Podczas ceremonii w Pałacu na Wodzie Wajda wyraził przekonanie, że przyznanie mu rosyjskiego Orderu Przyjaźni nie jest tylko gestem polityka, ale także zapowiedzią wyjaśnienia do końca zbrodni katyńskiej oraz oddania należnej czci ofiarom zbrodni.

"Przyjmując z rąk pana prezydenta Order Przyjaźni Federacji Rosyjskiej, chcę wyrazić głęboką wdzięczność. (...) Wierzę, że pana decyzja wyjaśnienia do końca zbrodni katyńskiej wyraża uczucia i poglądy ludzi dzisiejszej Rosji. Jest pan pierwszym prezydentem Rosji, który podjął decyzję o odtajnieniu wszystkich dokumentów katyńskich i oddaniu należnej czci ofiarom tej zbrodni" - powiedział Wajda, zwracając się do Miedwiediewa.

Reżyser podkreślił z zadowoleniem, że emisja filmu "Katyń" w Rosji skierowana była do szerokiej publiczności, że bardzo wielu widzów w tym kraju mogło obejrzeć "Katyń" dzięki dwóm kwietniowym pokazom zorganizowanym przez telewizję Rossija.

"Wcześniej było to dane tylko niewielkim grupom widzów" - zaznaczył reżyser.

Wspominał zeszłoroczny pokaz "Katynia" w Domu Literatury w Moskwie. "Po zakończeniu filmu młoda kobieta zwróciła się do sali z wezwaniem, by widzowie, powstając, minutą ciszy uczcili pamięć zamordowanych polskich oficerów" - opowiadał Wajda. "Ten poruszający gest dał mi nadzieję, że nie jest to głos jedyny i odosobniony w dzisiejszej Rosji" - podkreślił.

"Widzę w tym wyróżnieniu, jakim jest Order Przyjaźni, który dziś odebrałem z rąk pana prezydenta, potwierdzenie gestu tej młodej kobiety, obywatelki współczesnej Rosji. Gest, który wskazuje nam drogę pojednania ponad naszą trudną i często tragiczną przeszłością" - podsumował reżyser "Katynia".