"Pana filmy wyznaczają nasze miejsce w kinematografii światowej, kinematografii europejskiej" - powiedziała Andrzejowi Wajdzie wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Monika Smoleń, która jubilatowi przekazała list z życzeniami od ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.

Smoleń z uznaniem podkreśliła, że Wajda w swojej pracy nie bał się poruszać tematów trudnych, dotyczących skomplikowanej polskiej historii. "Pana twórczość cechuje to, co cechuje twórczość największych wieszczów narodowych - jest ponadczasowa, odważna, przekracza granice (...)" - podkreśliła wiceminister kultury.

Obecna na gali prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że dla jej pokolenia filmy Wajdy spełniały rolę wychowawczą. "Obraz działa na wyobraźnię - mówiła prezydent. - Nic tak nie pobudza, jak opowiedzenie historii językiem filmowym (...) genialnego reżysera".

Prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski podziękował reżyserowi za to, że od ponad pół wieku jest duchowym przywódcą środowiska filmowego. "W naszych staraniach o lepszy byt kinematografii polskiej zawsze byłeś z nami, użyczałeś nam swojego autorytetu i sił" - zwrócił się do jubilata Bromski.

Sobotnią galę rozpoczął premierowy pokaz filmu dokumentalnego "Oscar i inne... opowiada Andrzej Wajda". W filmie reżyser wraz z małżonką Krystyną Zachwatowicz przybliża historię nagród, którymi uhonorowane zostały jego dzieła. Wspomnienia na temat zdobytych wyróżnień stały się dla reżysera okazją do opowiedzenia m.in. o poznawanej przez polskiego artystę w latach 50. i 60. atmosferze międzynarodowych festiwali filmowych, pracy na planach zdjęciowych oraz o poszukiwaniu dla swojej twórczości języka symboli nieczytelnego dla peerelowskiej cenzury.

Opowiadając o swoich projektach, Wajda zaznaczył, że na planie filmowym w najbliższym czasie będzie dociekać tajemnicy sukcesu, siły i wyrazistości Lecha Wałęsy. Wyreżyserowany przez Wajdę film o przywódcy "Solidarności" ma być gotowy jesienią tego roku.

Przywódcę "Solidarności" reżyser poznał w 1980 roku. Wówczas "spodobało mi się bardzo to, że polski robotnik jest bardziej skłonny do negocjacji i rozmów niż polscy inteligenci, którzy od razu rwali się do walki" - mówił Wajda. Twórca nie chciał zdradzić, kogo bierze pod uwagę jako odtwórcę głównej roli.


Jak powiedział reżyser, wraz ze scenarzystą Januszem Głowackim akcję filmu o Wałęsie planują umieścić pomiędzy wydarzeniami sierpnia 1970 roku a wystąpieniem Lecha Wałęsy w Kongresie Stanów Zjednoczonych w 1989 roku, które polski bohater rozpoczął słowami "my, naród polski".

Sobotnią galę uświetnił występ Hanny Banaszak. Na uroczystość przybyli również m.in.: reżyser Janusz Majewski, aktorki: Magdalena Zawadzka i Alina Janowska, scenograf Allan Starski, aktor Marian Opania oraz wieloletnia przyjaciółka i współpracowniczka jubilata, producentka Barbara Pec-Ślesicka.

Tego wieczoru otwarta została także wystawa zagranicznych plakatów, które promowały filmy reżysera m.in. w Wielkiej Brytanii, Japonii, Francji i na Węgrzech. Wystawę można oglądać w kinie Kultura oraz na Krakowskim Przedmieściu.

W niedzielę - drugiego dnia obchodów jubileuszu Andrzeja Wajdy - w warszawskim kinie Kultura pokazane zostaną filmy reżysera: "Danton" i "Nastasja". Kończący tego dnia 85 lat twórca spotka się z widzami. Na filmowe pokazy kino Kultura zaprasza również w poniedziałek.

Twórczość Andrzeja Wajdy - reżysera m.in. "Katynia", "Człowieka z żelaza", "Pana Tadeusza" i "Niewinnych czarodziejów" - została uhonorowana na najważniejszych międzynarodowych festiwalach filmowych w Wenecji, Cannes, Berlinie i San Sebastian. W 2000 roku reżyser otrzymał Oscara za całokształt twórczości.