20 lat temu zmarł Jerzy Kosiński – autor "Malowanego ptaka"
3 maja 1991 roku nad ranem – popełnił samobójstwo pisarz Jerzy Kosiński, autor "Malowanego ptaka", jedna z najsłynniejszych, ale i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej i amerykańskiej literatury.
- Rok Miłosza: książki, festiwale, konferencje
- Książki dekady, czyli literacki początek wieku
- Dzienniki Mrożka, biografia Kapuścińskiego. Polska literatura w 2010 roku
- Prezenty dla tych, którzy czytają
- Człowiek, który pozostał tajemnicą
- "Good night Dżerdżi" - najnowsza powieść Głowackiego
- Zdobywczyni Oscara nakręci film o Bin Ladenie
- Książki się nie sprzedają. Ceny pójdą więc w górę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kosiński urodził się 14 czerwca 1933 roku jako Jerzy Nikodem Lewinkopf w wykształconej i zamożnej rodzinie łódzkich Żydów. Ojciec doradzał mu: "Staraj się przeżyć swe życie nie zauważony". Syn zdecydował się postąpić odwrotnie.
Wyczuwając zbliżającą się katastrofę w momencie wejścia hitlerowców do Polski, ojciec Lewinkopf umieścił rodzinę w małej wiosce Dąbrowa Rzeczycka pod Sandomierzem. Swoje bezpieczeństwo musieli drogo opłacać, ale przeżyli wojnę we względnym komforcie. Być może wtedy właśnie zaczęła powstawać fabuła najsłynniejszej książki Kosińskiego "Malowanego ptaka" – historii żydowskiego chłopca ukrywającego się wśród okrutnych polskich wieśniaków.
Dramatyczne wydarzenia w niej opisane niewiele jednak miały wspólnego z rzeczywistością, w jakiej autor spędził okupację. Sam Kosiński przyznał się kiedyś, że wykorzystał polski tekst, który ukazał się po wojnie, zatytułowany "Polskie dzieci oskarżają". A jednak zdecydował się przedstawić "Malowanego ptaka" jako powieść autobiograficzną, opartą na faktach. Książka została przetłumaczona na 20 języków i pomogła autorowi stworzyć własną legendę. Hollywood okrzyknął ją kwintesencją literatury czasu Zagłady.
W 1957 roku Kosiński wyemigrował do USA. Według Jerry'ego Sloana, biografa pisarza, w przededniu wyjazdu z Polski powiedział przyjacielowi: "Bierz od ludzi, co tylko się da, a kiedy nic już nie pozostanie, spławiaj ich". Tę zimną maksymę Kosiński wcielał w życie w Ameryce w miarę, jak wspinał się po szczeblach kariery aż do chwili, gdy stał się prawdziwym gwiazdorem: wykładał na uniwersytecie Yale, przyjaźnił się ze znakomitościami Hollywoodu i z redaktorami "New York Timesa". W pierwszym okresie po przyjeździe do USA Kosiński wypierał się żydowskiego pochodzenia i to do tego stopnia, że zaczęto zarzucać mu antysemityzm. Dopiero po spektakularnym sukcesie "Malowanego ptaka" zaczął przyznawać się do swojego pochodzenia.
Źródło: PAP






















































~jaś2011-05-04 08:30
Nie rozumię? To PO co malował sobie tego ptaka? Na Wielkanoc maluje się przecież jajkaa to nie szkodzi, wręcz przeciwnie.Więc jaki był faktyczny POwód?
~Marcc2011-05-03 12:55
R.I.P.
~dziobak2011-05-03 05:15
Całkiem jak Michnik...
~Bibilijny2011-05-02 16:24
Jak ludzie kupowali te jego plagiatyto znaczy ,że miał bańkę do interesów. Pisali za niego zatrudniał tabuny ludzi do pisania , a potem zwykła kompilacja , dobry retusz i do wydawnictwa. Zawsze tak było i tak będzie. Dobra ksiązka wymaga niezwykłego talentu , pracy i dobrego ułożenia . Pierwszą być może i druga pisze w miarę sam ale potem to już są płatni od strony rzemieślnicy, recenzenci itd.
~Pafnucy2011-05-02 11:07
Manipulator, kłamca, konfabulant i polakożerca pokrewny Grossowi.. polecam 'Czarny Ptasior' Joanny Siedleckiej
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!