Na razie fani Davida Bowiego reagują na wydawnictwo pozytywnie i przesyłają sobie adres Thewilltotruth.com, z którego można za darmo ściągnąć nową wersję utworów z "Ziggy Stardust" z rapującymi Notoriousem B.I.G., Wu-Tang Clanem czy Jayem-Z. Oczywiście, wszystkie powstały na domowym komputerze bez udziału muzyków, tylko z połączenia fragmentów różnych utworów. Takie miksy ciekawie wypadły w przypadku "Sky is Falling in Five Years" z Blackalicious, "Star Quality" z Jurassic 5, a nawet w karkołomnym tytułowym "Jiggy My Ziggy" z Jayem-Z. "Bardzo cenię muzykę Bowiego i chciałem sprawdzić, jak mogłaby ona zabrzmieć dzisiaj" - tłumaczy autor. "Te piosenki wciąż bronią się dzięki swojej melodyjności, ale teraz będą miały również szansę trafić do młodszej publiczności, która może ich nie pamiętać". Udowodniły to już przecież albumy The Beatles "Let it Beast", The Beachles "Sgt. Petsound’s Lonely Hearts Club Band" czy The Kleptones "A Night At The Hip-Hopera".

Pomysł Man-Cata oczywiście nie jest nowy, moda na tzw. mash-up, czyli miksowanie ze sobą znanych przebojów, trwa od blisko pięciu lat. Dzięki powszechnemu dostępowi do internetu i programów komputerowych rozwinęła się w cały nurt "bastard pop", w którym w duchu awangardy muzycznej i otwarcia niezależnych kanałów dystrybucyjnych zaczęto demaskować mechanizmy popkultury. Najgłośniejszymi przykładami były wydawnictwa duetu 2ManyDJ’s i album Danger Mouse "The Grey Album", na którym zmiksował "The Black Album" Jaya-Z i "The White Album" The Beatles. Mimo gróźb ze strony koncernów za łamanie praw autorskich kolejnych śmiałków nie brakuje.

Tradycyjnie najlepsze mash-up zeszłego roku zostały zebrane na składance "Best of Bootie 2007", gdzie Team 9 postawili trafne pytanie "Britney - Dead or Alive?", wykorzystując sample z utworów Britney Spears, Dead or Alive oraz Daft Punk, a King of Pants zadedykowali Amy Winehouse i Britney Spears utwór "Detox". Podobnie popularne serwisy internetowe Stereogum i Culture Bully poprosiły anonimowych twórców o podobne podsumowania 2007 r.

Co istotne, w minionym roku artyści hiphopowi sami zaczęli rapować pod znane przeboje, jak Kanye West do "Harder Faster" Daft Punk czy w trio z Lupe Fiasco i Pharellem do piosenki Thoma Yorke’a. Dla nich to kontynuacja tzw. mixtape’ów, czyli nielegalnych wydawnictw, na których popisują się swoimi umiejętnościami freestyle’owania pod dowolny utwór. W podobnym duchu amerykański producent hiphopowy Amplive zamierzał w tym tygodniu wydać "Rainydayz Remixes" z miksami z "In Rainbows" Radiohead, niestety, management zakazał wypuszczenia materiału.

W ten sposób na nowo rozpoczyna się dyskusja między wytwórniami, które rzekomo chronią prawa artystów, a przy okazji zarabiają na wznawianiu ich albumów, oraz mniej lub bardziej znanymi artystami, którzy sami chcą zrobić coś nowego.