Gustaw Holoubek, aktor teatralny i filmowy
Świat pozna historię Katynia

Nominacja do Oscara dla "Katynia" Andrzeja Wajdy to bardzo pocieszająca wiadomość. Fakt, że świat zwrócił uwagę na problematykę, którą porusza film Andrzeja Wajdy to bardzo cenna informacja. Szczególnie dla nas Polaków. To jeszcze jedno narzędzie, poprzez które świat może się więcej dowiedzieć o naszym kraju i historii. Teraz jest szansa, że przypomni sobie o monumentalnym bezprawiu, jakim była zbrodnia na polskich oficerach w Katyniu. Niezależnie od artystycznej jakości dzieła, niezależnie od wszystkiego tego, co ten film niesie dla zwykłego człowieka, nominacja do nagrody tego obrazu jest bardzo korzystnym sygnałem. Dla nas, Polaków, i w ogóle dla wszystkich polskich twórców filmowych.

p

Krzysztof Kolberger, aktor, reżyser teatralny
Praca z Wajdą to wspaniałe doświadczenie

Bardzo się cieszę, że "Katyń" otrzymał nominację do Oscara. Mam satysfakcję, bo ja też wniosłem swój mały wkład w realizację tego filmu. Cieszę się, tym bardziej że opinie na temat "Katynia" były różne, nie zawsze korzystne. Bardzo jestem ciekaw, jak teraz zachowają się ci, którzy tak bardzo krytykowali ten film. Co powiedzą, jeśli otrzyma statuetkę? Teraz trzeba cierpliwie czekać do 24 lutego na decyzję Akademii. Bardzo życzę, przede wszystkim Andrzejowi Wajdzie, by otrzymał tę wspaniałą nagrodę. Dzięki nominacji dla "Katynia" wydarzenia, o których ten film opowiada, mogą dotrzeć do szerszej widowni. Więcej osób na świecie dowie się o tragedii katyńskiej, o historii Polski. Bo przecież ten film opowiada też m.in. o latach powojennych. "Katyń" krytykowano za książkowe przedstawienie faktów historycznych. Zarzucano mu, że przypomina akademicki wykład. Tymczasem teraz może to być jego atutem. Dla nas pewne rzeczy są bowiem oczywiste, natomiast dla cudzoziemców nieobeznanych z naszą historią - nie. Pracę nad tym filmem wspominam jako wspaniałe doświadczenie. Każde spotkanie z Andrzejem Wajdą i ekipą, która pracowała nad tym filmem na pełnych obrotach była dla mnie wielką satysfakcją.

p

Maja Komorowska, aktorka filmowa i teatralna
Oczekiwaliśmy tej nominacji

Gdy dowiedziałam się o tej nominacji, ogarnęła mnie wielka radość. Byłam wówczas w Akademii Teatralnej ze studentami. Wszyscy jesteśmy bardzo poruszeni tą wiadomością. To bardzo ważne, że świat usłyszy o historii Katynia, że ją zobaczy. Myślę, że to jest wielkie, wspaniałe. Myślę, że każdy, kto miał swój udział w tym filmie, tak jak ja, czuje to samo. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi. Andrzej Wajda wiele lat nosił się z zamiarem zrealizowania tego filmu. Bardzo długo się do tego przygotowywał. Żałuję, że nie mogę go zobaczyć w tym momencie. Staram się pilnować swoich myśli, by nie wybiegać w przyszłość i nie myśleć o werdykcie Amerykańskiej Akademii Filmowej. Podobnie starałam się nie spekulować o losach filmu przed nominacjami do Oscara. Jednak w skrytości ducha oczekiwaliśmy tego wydarzenia, chcieliśmy, żeby "Katyń" dostał tę nominację.

p

Agnieszka Holland, reżyserka filmowa i telewizyjna
Amerykanie rozumieją "Katyń"

Nominacja dla "Katynia" to wspaniała wiadomość. Oznacza, że ten film zostanie zauważony w Stanach Zjednocznych przez znacznie szerszą publiczność, niż gdyby tej nominacji nie dostał. To nie tylko sukces Andrzeja Wajdy i polskiego kina, ale ze względu na temat filmu rzecz szczególnie ważna dla Polski. Nominacje do Oscara zawsze są wypadkową aktualnych gustów. Sporo innych świetnych filmów takiej nominacji przecież nie dostało. Po cichu miałam nadzieję, że "Katyń" zostanie doceniony w USA. Głównie ze względu temat, szlachetny ton i siłę moralną.
Te walory zadecydowały pewnie nawet w większym stopniu, niż wartość artystyczna filmu Wajdy. Rozmawiałam z kilkunastoma znajomymi Amerykanami, którzy ten obraz widzieli. Odbiór był mieszany. Przede wszystkim jeśli chodzi o względy artystyczne. Mówili że w niektórych miejscach czegoś filmowi brak. Ale wszyscy byli poruszeni przedstawionym fragmentem historii Polski, a już szczególnie ostatnimi 20 minutami filmu, czyli scenami rozstrzeliwania oficerów. Ja nie byłam na żadnej projekcji, ale wszyscy moi znajomi mówili, że widzowie odebrali ten film w ciszy i skupieniu. Długo po projekcji nikt nie wychodził z kina. To łapie ludzi za gardło, nawet tych dość krytycznie nastawionych.
Odbiór Katynia w USA był znacznie lepszy, niż w Europie Zachodniej. Amerykanie są podatni na epicką formę opowiadania o historii. Bardzo interesują się też II wojną światową. Wiedza o zbrodni w Katyniu większości z nich jest w najlepszym razie pobieżna, ale nie jest zupełnie nieznana. W przeciwieństwie do Europy Zachodniej antykomunizm Amerykanów i ich stosunek do Stalina stał się jednoznaczny już bezpośrednio po II wojnie światowej. Dlatego mogli się jakoś zidentyfikować z bólem, który jest przedstawiony w "Katyniu". Nie wiem, czy poza USA jeszcze gdzieś w krajach zachodnich jest pomnik ofiar zbrodni katyńskiej. W Baltimore jest taki ogromny pomnik.
Myślę, że z tych wszystkich względów ten temat Amerykańska Akademia Filmowa uznała za tak ważny, że jej członkowie postanowili wyróżnić film Andrzeja Wajdy.