Choć strajk Związku Scenarzystów Ameryki zakończył się w zeszłym tygodniu, trzymiesięczna przerwa zrobiła wyrwę w zazwyczaj dobrze naoliwionej oscarowej maszynerii.

Odwołano słynne na cały świat imprezy. Dziennikarze zajmujący się modą i plotkami o gwiazdach przygotowują się na fotograficzny dramat. A opinia publiczna wydaje się bardziej zainteresowana walką Baracka Obamy z Hillary Clinton niż rywalizacją Julie Christie z Marion Cotillard o tytuł najlepszej aktorki. "Nie czuje się specjalnej ekscytacji czy ożywienia" - mówii Simon Halls, prezes agencji public-relations PMK/HBH, która reprezentuje Johna Deppa i Matta Damona.

Odwołane imprezy

Jednym z najważniejszych elementów napędzających zainteresowanie Oscarami, są imprezy. Magazyn Vanity Fair odwołał swoją galę, uważaną za najbardziej ekskluzywne party wieczoru. Wydawca Graydon Carter uśmiercił imprezę zanim skończył się strajk scenarzystów, mówiąc, że nawet rozwiązanie sporu nie poprawi w wystarczający sposób ponurych nastrojów w Hollywood.

Odwołano także grilla, który na dzień przed ceremonią miał się odbyć w domu Barry’ego Dillera i Diane von Furstenberg. Patrick Whitesell, partner w agencji wyszukiwania talentów Endeavor, zdecydował się nie wyprawiać swojej ekskluzywnej imprezy, powiedział rzecznik agencji. Tak samo postanowił długoletni agent filmowy Ed Limato stojący obecnie na czele William Morris Agency.

Miramax spuścił z tonu, zdając sobie sprawę, że niektórzy ludzie, którzy pozostawali bez pracy przez trzy miesiące, nie są w nastroju do świętowania. W ubiegłym roku na koktajlu wyprawionym przez studio z okazji oscarowych nominacji bawiło się 200 osób. W tym roku na kolacji było 120 gości, w tym nominowani i szefowie studia. "Staramy się być wrażliwi" - mówi Meryl Katz, rzeczniczka wytwórni.

Mniej będzie też okazji do robienia zdjęć. "Zazwyczaj nasze dwie agencje wysyłają około 30 fotografów, by obstawiali przyjęcia, ale w tym roku wystarczy 15" - mówi Roxanne Motamedi, dyrektor wykonawcza w Getty Images, do której należy również agencja Wirelmage.

Według rzeczniczki Umy Thurman, Leslee Dart, aktorka została poproszona przez akademię o poprowadzenie telewizyjnej ceremonii. Zaproszenie nie dotarło jednak przed zakończeniem strajku scenarzystów. Dwa tygodnie nie wystarczyły Thurman na zmianę swoich planów zawodowych i rodzinnych. "Niestety, musiała omówić" - mówi Dart.

Warto się również wsłuchać w nastrój pięciu filmów nominowanych w najbardziej prestiżowej kategorii najlepszy film. Cztery z nich to obrazy mroczne i złowrogie, a w przypadku "To nie jest kraj…” i "Poleje się krew”, epickiej sagi naftowej, która dzieje się w Kalifornii na przełomie wieków, dosyć brutalne. Dramat z czasów II wojny światowej "Pokuta” i prawniczy thriller „Michael Clayton” to poważne filmy bez łatwego happy endu. Jedynie "Juno”, który w przeciwieństwie do konkurentów okazał się hitem w rodzimych kinach, wprowadza nieco lżejszy klimat, choć i tu temat nie jest lekki: ciąża nastolatki.

Co słychać w kinach

W epoce intensywnej oscarowej kampanii sezon zaczyna się zazwyczaj jesienią. Dla filmów, które mają ambicję zdobycia Nagród Akademii, skupienie na sobie uwagi jest także kluczowe z punktu widzenia frekwencji w kinach. W tym roku poważnym utrudnieniem okazała się zmieniona formuła przyznawania nagród Złotych Globów, które rozdano 13 stycznia. Zazwyczaj Złote Globy rozpoczynają cykl imprez, których kulminacją są Oscary. W tym roku studia zignorowały splendor Globów, często informując o swoich zwycięstwach r reklamach telewizyjnych. Później zwycięzcy mieli jeszcze swoje pięć minut w porannych wiadomościach i wieczornych talk-show.

W tym roku zazwyczaj huczna popijawa, transmitowana przez telewizję z Beverly Hilton Hotel została ograniczona do nudnej konferencji prasowej, bo Stowarzyszenie Scenarzystów Ameryki zbojkotowało imprezę.

Zazwyczaj gwiazdy filmu nominowane do Oscarów pojawiają się na ceremonii w Hollywood. Później Akademia wyprawia Bal Gubernatorski, na który zaproszeni są tylko niektórzy uczestnicy ceremonii. Dla innych zostają imprezy takie jak ta organizowana przez Vanity Fair, które jednak są wystarczającym powodem, by przywdziać pożyczoną biżuterię, eleganckie stroje i starać się wcisnąć przed obiektywy. To przynosi dodatkowe korzyści domom mody i jubilerom.

Modna wejściówka

Oprócz Balu Gubernatorskiego inną gorącą miejscówką jest impreza charytatywna wyprawiana w West Hollywood przez Elton John AIDS Foundation, podczas której ogląda się wręczenie Oscarów. Sprzedano na nią 700 biletów po 3500 dol. za sztukę, i to zanim jeszcze impreza Vanity Fair została odwołana.

Od tego momentu organizatorzy nie mogą się opędzić od próśb. Zazwyczaj imprezę obsługuje około 15 fotoreporterów i 20 ekip telewizyjnych. W tym roku wniosków o akredytację jest trzykrotnie więcej. W ubiegłym tygodniu jeden z potencjalnych gości zaproponował 10 tys. dol. za bilet, mówi Christina Lee, rzeczniczka imprezy. " Mówią: Po prostu mnie wpuśćcie" - dodaje Lee, która odesłała rozmówcę do kierownictwa fundacji.

Jedno targowisko próżności odbędzie się zgodnie z planem - impreza Noc Przed” w Beverly Hills Hotel organizowana przez Motion Picture & Televison Fund szósty rok z rzędu. Basenowe party będzie zamknięte dla prasy i nie obowiązują na nim stroje wieczorowe. Wśród zapowiedzianych gości znaleźli się między innymi Katie Holmes, Tom Cruise i Ellen Pompeo.

– Nasze plemię spotyka się raz w roku i ludzie mają wtedy okazję nadrobić zaległości – mówi Jeffrey Katzenberg, prezes DreamWorks Animation SKG i założyciel fundacji. W tym roku sprzedaż biletów i dotacje przyniosły 6 mln dol. – mniej niż 7 mln w roku ubiegłym, ale o dwa miliony więcej, niż spodziewali się organizatorzy, biorąc pod uwagę strajk scenarzystów.

COPYRIGHT

p