Jak się okazuje, lista 50 książek, które polecili w DZIENNIKU znani ludzie kultury, nauki i mediów, jest o wiele za krótka. Tych, które nas zafascynowały i wciągnęły w swój świat w dzieciństwie, jest bowiem o wiele więcej. "W zgromadzonej przez DZIENNIK liście zabrakło wielu, które mnie ukształtowały - od najbardziej klasycznych jak <Bajki robotów> Stanisława Lema po te mniej znane, ale warte polecenia, jak <Zwierzęta Pana Krauzego opisane wierszem przez Jerzego Górzańskiego> mocno osadzone w rzeczywistości lat 70., a zarazem świetne literacko i uniwersalne wiekowo" - napisał do DZIENNIKA Kazimierz Marchlewski.

Czytelnicy zgłaszają te książki, do których z radością sami wracają po latach lub polecają swoim dzieciom. Jak tłumaczy pisarka Joanna Papuzińska, to takie tytuły, które się nie starzeją... psychicznie. A do nich czytelnicy DZIENNIKA zaliczyli m.in. "Zwierzoczłekoupiora" Tadeusza Konwickiego, mimo że - jak sam autor zaznacza w pierwszym zdaniu - nie jest to "książeczka dla grzecznych dzieci" i konsekwentnie wyśmiewa się z moralizatorów, wychowawców-mentorów. "To trochę psychodeliczny utwór, jedna z takich książek, które po przeczytaniu zapadają na zawsze w pamięć. Na pewno warto do niej wrócić, jak się jest dorosłym" - uzasadnia swój wybór Mateusz Karłowicz.

Ale nie tylko Konwicki powraca w listach od czytelników. Znalazł się tu także Kornel Makuszyński z "Wielką Bramą" i "Skrzydlatym chłopcem". "Obie powieści mówią o wielkiej pasji, o tym, że kto ukochał naprawdę morze czy latanie w przestworzach, jest w stanie dopiąć swego" - tłumaczy w liście do DZIENNIKA Ewa Morycińska-Dzius, tłumaczka literatury hiszpańskiej, rosyjskiej i angielskiej.

Czytelnicy przypominają także autorów powieści przyrodniczo-przygodowych, czyli Tytusa Karpowicza z jego "Księgą Puszczy", czy Arkadego Fiedlera z "Orinoko" i "Małym Bizonem" oraz Centkiewiczów - "Człowiek, o którego upomniało się morze". Na liście znalazły się mniej znane książki, jak niemal niemożliwa dziś do dostania powieść Zbigniewa Batki "Z powrotem", ale także i te bardziej popularne: "Chłopak na opak" i "Ucho od śledzia" Hanny Ożogowskiej oraz "Sposób na Alcybiadesa" Edmunda Niziurskiego.

Dlaczego nasza akcja spotkała się z tak dużym odzewem czytelników? "Czytanie jest często czymś irracjonalnym, nawet mistycznym. Ja sama z wielkim zapałem i trudem szukam w książkach tajemnicy, często bezskutecznie. Ale się nie poddaję" - tłumaczy prof. Maria Janion.

p

Ulubione książki można zgłaszać pod adresem: plebiscyt@dziennik.pl. Dołącz krótkie uzasadnienie. W temacie e-maila wpisz KSIĄŻKA. Czekają nagrody! Szczegóły głosowania na: www.ksiazki.dziennik.pl.