Wcześniej minister kultury chwaliła się, że spędziła "wspaniały czas", jedząc obiad z francuskim noblistą. - Nie mam żadnego problemu z tym, by przyznać, że nie miałam czasu na czytanie w ciągu ostatnich dwóch lat - oświadczyła Fleur Pellerin. - Czytałam wiele not, dokumentów prawnych, wiadomości, depesz AFP... Ale książek czytam bardzo mało - dodała.

Wyznanie Fleur Pellerin wywołało we Francji burzę, minister kultury jest krytykowana w mediach i na portalach społecznościowych. Dziennikarz "Le Huffington Post" w komentarzu zatytułowanym "Znakomita barbarzynka" pisze, że Pellerin powinna ustąpić ze stanowiska. "Niech żyje nasz wspaniały rząd, niech żyje kultura" - napisał na twitterze jeden z internautów.