Reżyser przedstawia w spektaklu teorie, które miały wytłumaczyć katastrofę prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 roku. Te najbardziej szalone i te które na pozór wydają się całkiem racjonalne - pisze "Gazeta Wyborcza".

Spektakl został przygotowany przez poznański Trzeci Teatr w marcu tego roku. W Poznaniu wywołał pikiety oburzonych, ataki prawicowych mediów, skargi do prezydenta miasta, nawet doniesienie do prokuratury.

Teraz protestują legniccy radni. Niektórzy z nich nawet spektaklu nie widzieli. Jeden z radnych, mimo że sam jest artystą, dyrygentem, który wielokrotnie współpracował z Teatrem Modrzejewskiej, twierdzi, że to przekraczanie granic, którego nie zamierza akceptować.

Jacek Głomb, dyrektor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy nie brał pod uwagę odwołania pokazu. - Jak zwykle taka awantura działa wbrew intencjom tych, którzy ją wywołali - powiedział w "GW". - Nie ma w "Spisku" żadnej propagandy, to szlachetna wizja, mądre przedstawienie, owszem, krytyczne wobec rzeczywistości, ale w tym krytycyzmie uczciwe. Obrywa się tu wszystkim - od prawicy po liberałów - podkreśla.