Dziennik Gazeta Prawana logo

Artbook i wystawa Jakuba Rebelki

23 marca 2010, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Element chaosu" to ekspozycja we wrocławskim Studiu BWA, książkowa kolekcja ikon oraz prac malarskich artysty, który nie wyrzeka się doświadczeń grafficiarza i offowego komiksiarza.

Faktury, kreska, kolor, zagospodarowanie przestrzeni płótna czerpią z estetyki sztuk miasta. Malarz miesza w swoich płótnach style i teksty wiele płaszczyzn nasyconych energetycznymi kolorami zostało opisanych niczym w parafialnych freskach, przekładających na metafizykę codzienności swoistą Biblię pauperum.

To wrażenie ma sens płótna Rebelki ukazują ludzkie okrucieństwo, postaciują zło, powtarzają boski gest odkupienia. Pewnie stąd w ekspresjonistycznej, groteskowej wersji ukrzyżowania obok napisu "Dont forget about me father" dostrzegamy na krzyżu tabliczkę "Wyjście awaryjne" w miejsce skodyfikowanego INRI.

Odbiór prac Rebelki przez doświadczenie Diksa, potem Basquiata także ma sens. Jego płótna-plansze zamaszyste, inspirowane tkanką zurbanizowanej przez kino, sztukę czy architekturę niecodzienności wyrastają z doświadczania przestrzeni i struktury miasta i produktów popkultury.

Graffiti, murale, tagi, kwity, papiery, tabliczki informacyjne i ostrzegawcze tak wiele tu inskrypcji bezdusznych, lecz dobranych nieprzypadkowo. Ironizujących całość przekazu albo zasmucających. O dziwo, nie wulgarnych, lecz zmagających się z egzystencją, ze złem samotności.

Przeciwnie niż w sztuce Basquiata nie ma tu w ogóle fonosfery miasta. Po chwili nabieramy przekonania, że w tym paskudnym jak odcinki "South Parku" komiksie życia bohaterowie są niemi. Nawet pokonany Joker, przeciwnik Batmana, wywołuje zaledwie kwilące, szczenięce "Blam! Plam!".

Ciekawość formalna zaprowadziła artystę ku kolażom i syntezom. Zwłaszcza w cyklu "Ikon". Tchnące awangardowymi inspiracjami, ale też poetyką rysunków szkolnych studia ciała, seksualności, metafizyczności, plansze ukazują postaci sponiewierane przez barwy, proporcje, faktury.

Pewnie łatwo zarzucić Rebelce manieryzm, zbyt czytelne zszywanie własnego dzieła z tradycją od Młodożeńca po Kantora i Hasiora ale zachwyca i wiele usprawiedliwia jego zdolność autoironii.

Jak przekonuje, sztuka może wiele. "Może nawet rozwalić świat. Kiedy malowałem te obrazy, najważniejsze było dla mnie, żeby odnaleźć w nich swoją opowieść" tłumaczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj