Po 60 latach Niemcy postanowili rozliczyć się ze sztuką III Rzeszy. W Schwerinie można obejrzeć wystawę nazistowskiego rzeźbiarza Arno Brekera. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie odważył się wystawiać prac pupilka Hitlera pisze dziennik DZIENNIK.
Na wystawie "Poddany pod dyskusję" można zobaczyć ponad 70 dzieł Brekera. Dzieł, które podzieliły Niemcy. Przeciwnicy mówią, że wzbudzi to kolejną falę nienawiści i faszyzmu. Zwolennicy pokazania rzeźb twierdzą, że czas najwyższy rozpocząć poważną dyskusję nad nazistowską sztuką. Kto ma rację? Trudno w tej chwili powiedzieć. Wystawa na razie tylko podgrzewa emocje.
Sam Breker zarobił grube miliony, sprzedając swoje rzeźby Hitlerowi i był dumny z zaufania, jakim się cieszył u wodza nazistów. Po wojnie współprace zaproponował mu sam Stalin. Ale pomimo związku z nazistami Breker jest uznawany przez innych artystów za jednego z największych rzeźbiarzy XX wieku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|