Jedni ich kochają, inni nienawidzą. Bo obok rockowego Yeah Yeah Yeahs nie da się przejść obojętnie. Dlatego niezależnie od sympatii, warszawski koncert nowojorczyków będzie wielkim wydarzeniem.
Kiedy wydali pierwszą płytę "Fever to Tell" (2003) część miłośników rocka była szoku i drugiej płyty "Show your bones" (2006) nie chciała słuchać. Ale część słuchaczy zakochała się na zabój w chropowatym, garażowym graniu i jękach wokalistki. I bez Yeah Yeah Yeahs współczesnego rocka sobie nie wyobrażają.
Polscy słuchacze znają Karen O. (Orzelak - ojciec jest Polakiem, matka Koreanką) i jej zespół przede wszystkim z piosenki "Gold Lion". Ale można się spodziewać, że dzisiejszy koncert w warszawskiej Proximie, to będzie wydarzenie. Bo jak zgodnie twierdzą krytycy, Yeah Yeah Yeahs dojrzewa, a ich muzyka z każdym wydanym singlem jest coraz lepsza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|