Robbie Williams chce skończyć karierę. Twierdzi, że praca zmieniła go w potwora, dlatego nie będzie już śpiewał. Chce znowu być zwykłym chłopakiem z sąsiedztwa.
"Byłem zwykłym facetem, który nagle stał się gwiazdą. Przez to o mało co nie zrujnowałem sobie życia, bo odbiła mi sodówka" - mówi piosenkarz. Dlatego teraz chce rzucić wszystko w diabły. Będzie korzystał z zarobionych pieniędzy, zaszyje się gdzieś, gdzie go słabo znają i stanie się najnormalniejszym w świecie facetem.
Na szczęście dla fanów, piosenkarz nie rzuca sceny z dnia na dzień. Obiecuje, że przez następne półtora roku wyda jeszcze kilka nowych płyt i da parę koncertów, jednak potem definitywny koniec. Nikt i nic nie namówi go na powrót na estradę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|