Brad Pitt ma zająć miejsce Toma Cruise'a na planie czwartej części przebojowej serii filmów "Mission: Impossible". Argumentem, który pomógł Bradowi podjąć decyzję, było 40 milionów dolarów.
Wytwórnia filmowa Paramount Pictures uznała, że scjentolog Tom Cruise nie jest wiarygodnym kandydatem na agenta. Aktorowi nie pomogły ani małżeństwo z Katie Holmes, ani narodziny córeczki Suri. Paramount miał już dość szumu wokół aktora.
A że trzy części filmu przyniosły krocie, przy czwartej nie warto ryzykować. Dlatego filmowcy chcą zatrudnić wariata z "12 Małp", czyli Brada Pitta. Też ładny, w
dodatku odciął się od skandali, bo obiecał, że już nigdy nie rozbierze się przed kamerą.
Producenci już rozpoczęli współpracę z firmą, której współwłaścicielem jest Pitt. Mają ponoć stworzyć całkowicie nowego bohatera. Ten grany przez Cruise'a - Ethan Hunt - ma odejść na
emeryturę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|