Ta diagnoza brzmiała jak wyrok śmierci: rak piersi. Dziś piosenkarka Sheryl Crow już wie, że walka z chorobą na zawsze zmieniła ją samą i jej podejście do świata. Po kilkumiesięcznej kuracji jest pewna: cały swój następny album poświęci... piersiom.
"Odkąd w lutym dowiedziałam się, że mam raka, bardziej zaczęłam dbać o siebie. Wszystko zaczęło kręcić się wokół mojej osoby - stałam się dla siebie najważniejszą osobą w życiu" - zwierza się Crow. A że jest przekonana, że "sztuka najlepiej opowiada o doświadczeniach w naszym życiu", postanowiła swoją historię opowiedzieć przez muzykę. "Jestem już gotowa nagrać nową płytę i będzie ona o piersiach" - zapowiada artystka.
Co ciekawe, angielskie słowo "breast" oznacza piersi, ale także walkę... Można się zatem spodziewać, że piosenki na tym krążku będą miały niezły ładunek emocjonalny i na pewno pomogą innym chorym stawić czoło rakowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|