O gustach się nie dyskutuje, ale ciężko powstrzymać się od komentarza, że 140 milionów dolarów za obraz Pollocka to trochę zawyżona cena. W Nowym Jorku znalazł się miłośnik sztuki, który wydał na niego taką fortunę.
Jeden z najważniejszych malarzy XX wieku parał się trudnym w ocenie ekspresjonizmem abstrakcyjnym. Ci, którzy czują energię i chaos płynące z obrazów Amerykanina, pewnie sami chcieliby zdobyć choć jedno z jego płócien. To , które właśnie poszło pod młotek, z 1948 roku, trafiło podobno w ręce meksykańskiego kolekcjonera Davida Martineza.
Krytycznie nastawiona reszta widzi w jego obrazach ochlapane farbami płótna i płyty wiórowe. Dużo ekspresji i wszystko ochlapane abstrakcyjnie. "Nie chcę malować moich uczuć, obrazy mają je wyrażać" - mawiał Pollock. Jego "Numer 5" dokładnie przedstawia, co autor miał na myśli...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|