Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy chcieli zapłacić pisarzowi... kiełbasą

4 listopada 2011, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polacy chcieli zapłacić pisarzowi... kiełbasą
Shutterstock
Angielski mistrz horroru Graham Masterton, spotkał się w czwartek z fanami w Warszawie, gdzie promował swoją biografię. "Gdy +Manitou+ ukazało się w Polsce po raz pierwszy, wydawca chciał zapłacić mi ikonami albo kiełbasą" - wspominał pisarz.

Zadebiutował pan w 1975 roku książką "Manitou", która okazała się ogromnym sukcesem. W Polsce sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy. Skąd pańskim zdaniem takie zainteresowanie tą książką w naszym kraju?

Graham Masterton: "Manitou" była pierwszym od czasów II wojny światowej horrorem z Zachodu, który doczekał się swego wydania w komunistycznej Polsce. To musiało być dużą nowością na rynku. Moja żona była Polką i gdy tylko książka została tu opublikowana, nawiązaliśmy znajomości z polskimi wydawcami. Wasz kraj stał się nam obojgu bardzo bliski. To zachęciło nas do powrotów do Polski i do publikowania tu kolejnych pozycji.

Czy wydanie książki w Polsce wówczas było dla pana opłacalne?

G.M.: Gdy wydawaliśmy "Manitou" po raz pierwszy wydawało się, że nic na tym nie zarobimy. Polska waluta nie miała wówczas żadnej wartości na Zachodzie. Wydawca powiedział mi, że więcej na tym zyskam, jeśli wynagrodzenie odbiorę albo w ikonach, albo kiełbasie...

Jaką formę wynagrodzenia pan ostatecznie wybrał?

G.M.: Na szczęście los mi sprzyjał. Akurat w tym czasie polski złoty stał się walutą wymienialną. Ostatecznie dostaliśmy wynagrodzenie pieniężne. Faktem jest, że potrzebowaliśmy kilku walizek, żeby spakować wszystkie pieniądze.

Wspominał pan, że często odwiedza nasz kraj. Tym razem przyjechał pan promować biograficzną książkę "Masterton", której współautorami i pomysłodawcami są dwaj Polacy: Robert Cichowlas i Piotr Pocztarek. Jak doszło do tej współpracy?

G.M.: Inicjatywa wyszła z ich strony. Piotr i Robert dotarli do mnie już z konkretnym pomysłem na to, jak chcieliby o mnie napisać. Wydawali mi się godni zaufania, a poza tym włożyli ogromny wysiłek w napisanie tej książki. Jeszcze nie miałem okazji jej przeczytać w całości, ale już teraz wiem, że wykonali wspaniałą pracę.

Czego nowego polscy czytelnicy dowiedzą się o panu z książki "Masterton"?

G.M.: Myślę, że przybliży im ona powody, dla których piszę. Odnajdą w niej też wiele nieznanych dotąd faktów.

Graham Masterton urodził się w Edynburgu, znany jest głównie jako autor powieści grozy. Rozgłos przyniósł mu jego pisarski debiut z 1975 r. - "Manitou", opowieść o indiańskim szamanie narodzonym ponownie w obecnych czasach, aby zemścić się na białym człowieku. Trzy lata po premierze książka została przeniesiona na ekran.

Dotychczas wydał prawie 100 książek, w tym kilka cykli powieściowych, m.in. "Rook" i "Strażnicy nocy". Masterton jest również autorem poradników z dziedziny erotyki. Ma 65 lat.

Rozmawiał Łukasz Maziewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj