Dziennik Gazeta Prawana logo

Najważniejsza podróż życia

27 marca 2008, 01:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
komediodramat Roba Reinera  quot;Choć goni nas czas quot; wchodzi na ekrany polskich kin
komediodramat Roba Reinera quot;Choć goni nas czas quot; wchodzi na ekrany polskich kin/Inne
Dwóch umierających na raka mężczyzn postanawia wyruszyć w ostatnią - najważniejszą - podróż po świecie. Podróż, która zmusi ich do przewartościowania całego życia. Temat poważny, film dość banalny - na szczęście uratowany przez znakomite role wybitnych aktorów: Jacka Nicholsona i Morgana Freemana. Jutro komediodramat Roba Reinera "Choć goni nas czas" wchodzi na ekrany polskich kin - czytamy w DZIENNIKU.

Oto prawdziwie amerykańskie podejście do spraw ostatecznych: nawet w obliczu śmierci zachowaj pogodę ducha i nie rezygnuj ze swoich marzeń. Tak jak Carter Chambers (Freeman) i Edward Cole (Nicholson), którzy przypadkowo spotykają się na szpitalnej sali. U obu mężczyzn zdiagnozowano raka, obu zostało najwyżej kilka miesięcy życia. Dzieli ich niemal wszystko: Carter jest spokojnym, skromnym mechanikiem samochodowym, który przed wieloma laty porzucił marzenia o karierze historyka. Edward to właściciel sieci szpitali, multimilioner, sybaryta, czterokrotnie rozwiedziony choleryk. A jednak wspólnie podejmą największe wyzwanie swojego życia: przed śmiercią spróbują spełnić swoje najskrytsze marzenia. Od tych przyziemnych, jak zrobienie sobie tatuażu czy skok ze spadochronem, po te najbardziej wzniosłe, które mogą zmienić czyjeś życie.

Mimo melodramatycznego zawiązania akcji "Choć goni nas czas” to przede wszystkim komedia. Niestroniąca od spraw poważnych, nieunikająca wzruszających (czasem nawet zbyt ckliwych) scen, pozbawiona jakiejkolwiek błazenady, ale pogodna i momentami naprawdę zabawna. To rzecz jasna zasługa wielkich aktorów. Nicholson i Freeman, igrający swoimi ustalonymi przez lata ekranowymi wizerunkami, po raz kolejny udowadniają, że należą do czołówki hollywoodzkich gwiazd, a w ich aktorstwie nie ma cienia fałszu.

Największy zarzut, jaki można filmowi Reinera postawić, jest taki, że zbyt łatwo przychodzi Carterowi i Edwardowi realizacja swoich marzeń. Dzięki fortunie Cole’a mogą zrobić niemal wszystko: wybrać się na kolację do Francji albo pojechać na bezkrwawe safari do Afryki. Więcej trudności sprawia im oczywiście spełnienie marzeń bardziej abstrakcyjnych, ale dla tak dobranej pary nie ma rzeczy niemożliwych. I nawet choroba nie jest dla nich wielką przeszkodą: wyjąwszy kilka scen Reiner nie skupia się bowiem na fizyczności swoich bohaterów, jakby siła ducha pozwoliła im w każdym stopniu przezwyciężyć słabość ciała. Wybitny amerykański krytyk Roger Ebert, sam walczący z chorobą nowotworową, wytknął nawet reżyserowi, że ludzką tragedię traktuje jak pretekst do rozrywki.

I tak po części jest, chociaż - odrzuciwszy komediową otoczkę - można film Reinera odebrać na jeszcze jeden sposób. Oto dwaj ludzie, których z pozoru dzieli wszystko, nagle znajdują porozumienie i wspólne cele. W obliczu śmierci okazują się sobie równi, a ich niezwykła podróż zamienia się w specyficzny danse macabre epoki politycznej poprawności.

„Choć goni nas czas”, reż. Rob Reiner, USA 2007. W kinach od 28 marca

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj