Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany reżyser wyśmieje prezydenta

10 maja 2008, 01:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Będzie komedia o niezbyt mądrym Bushu
Będzie komedia o niezbyt mądrym Bushu/Inne
Miesiąc temu świat przypadkiem poznał scenariusz najnowszego filmu Oliviera Stone'a. Znany reżyser będzie w nim drwił z prezydenta USA. Bush nie może liczyć na taryfę ulgową. Teraz już wiadomo, że główne role w filmie Stone'a zagrają: Josh Brolin i Elisabeth Banks.

Pismo "Entertainment Weekly" publikuje zdjęcie Josha Brolina i Elizabeth Banks na okładce. To własnie ci aktorzy wcielą się w rolę pierwszej pary. W piśmie tym również znaleźć można kontrowersyjny wywiad z reżyserem - pisze DZIENNIK.

Z rozmowy wynika, że zamiast dokumentu biograficznego Stone zaserwuje widzom komedię. Reżyser potwierdza obawy, które wywołał scenariusz: "Film o Bushu będzie zabawny, bo i Bush taki jest. Jest niezręczny, gapowaty i ciągle robi głupie miny, no to pośmiejemy się z niego. Co mi zrobią? Zdyskredytują mnie jako reżysera za coś takiego?" - pyta Stone.

Z ujawnionych scen wiadomo, że Stone pokaże Busha jako niezbyt mądrego, wygadanego eksalkoholika ogarniętego obsesją na punkcie Saddama Husajna i baseballu. "Nie mam dobrego zdania o tym scenariuszu. Nie tylko tu i ówdzie mija się on z prawdą, ale totalnie źle przedstawia faceta. Wyjdzie z tego jeszcze gorszy i jeszcze bardziej wyolbrzymiony obraz prezydenta, niż jest teraz" - potępił film Robert Draper, autor książki „Dead Certain: The Presidency of George Bush”. Biografowie Busha i historycy, którzy również przestudiowali skrypt, alarmują, że jest nieścisły i wręcz fałszywy.

Stone zaznacza, że scenariusz przypadkiem wyciekł do prasy i był jedynie wstępnym szkicem, ale krytycy zarzucają mu, że robiąc farsę z obecnych republikańskich rządów, chce wpłynąć na wynik wyborów i osłabić szanse Johna McCaina. Potwierdzeniem oskarżeń mają być naciski producentów, którzy chcą, aby zdjęcia do filmu zostały zakończone przed listopadowymi wyborami, a trailery posłużyły za konkurencję dla spotów kandydata Republikanów.

Politolodzy uspokajają jednak, że dzieło Stone’a nie przechyli szali zwycięstwa. "W tym momencie jest już oczywiste, że chodzi tu o satyrę na Busha, a nie dokument. Amerykanie raczej nie będą zaszokowani tym filmem. Nie uważam również, żeby powiązali go z osobą McCaina, który raczej trzyma się od Busha z daleka" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Mel Dubnick z Uniwersytetu New Hampshire.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj