Dziennik Gazeta Prawana logo

Przerażająco nudny film

15 maja 2008, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Horrory najnowszej generacji, zamiast straszyć, budzą obrzydzenie lub przynudzają. "Shutter - Widmo", przeróbka tajskiego filmu pod identycznym tytułem, należy do tej drugiej kategorii.

Ten proceder ma już długą brodę. Gdzieś daleko od Hollywood pojawia się film, który popularnością bije na głowę produkcje made in USA. Amerykanie blokują mu drogę na swoje ekrany i wykupują prawa do scenariusza. Po czym pichcą własną wersję, którą uszczęśliwiają współobywateli oraz resztę cywilizowanego świata.

Bohaterowie takiego remake’u muszą mówić po angielsku. Jankesi w Tajlandii mogliby kojarzyć się z seks-turystyką. Wybrano więc bezpieczniejszy, wielokrotnie sprawdzony i przeflancowano fabułę na grunt japoński. Dalej już poszło z górki.

Japonia to, jak wiadomo, kraj identyczny jak Stany Zjednoczone, tylko zupełnie inny. Zamieszkuje ją ludek o dziwacznych obyczajach. W Tokio na pewno nie można kupić lodów, a jeżeli już, są to lody o smaku rybnym. Tak przynajmniej uważa jeden z bohaterów "Shuttera", który kraj kwitnącej wiśni zna jak własną kieszeń i nawet mówi po ichniemu.

Film powiela ograne motywy, od alienacji przybyszów z Ameryki w japońskiej metropolii zaczynając , a na prześladującym ich bladolicym upiorze kończąc. Upiora można łatwo namierzyć, jeśli ma się Polaroida. Swoją drogą, szefowie firmy, której grozi zniknięcie z rynku, nie powinni przegapić koła ratunkowego, rzuconego im przez kolegów z Hollywood. Bo aparat fotograficzny widzi ducha, a rentgenowski - nie.

Dalekowschodnia formuła, która miała tchnąć w horror nowe życie, najwyraźniej się wyczerpuje. W „Kręgu” Amerykanom udało się zachować najlepsze cechy oryginału, a nawet dodać co nieco od siebie. Trochę gorzej (choć wciąż nieźle) powiódł się ten zabieg w przypadku "Klątwy" i "Dark Water".

"Shutter - widmo" nie jest filmem złym, lecz przeraźliwie banalnym. Zamiast straszyć, przynudza. Piszę to ze smutkiem, bo teraz będziemy pewnie skazani na produkcje typu "Piła 21" i "Hostel 8 ½". A z nimi jest trochę tak, jak z rybnymi lodami. Z daleka nie widać różnicy, ale smak zgoła nie ten.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj