Dziennik Gazeta Prawana logo

Smaczny miś

22 maja 2008, 01:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mały miś, grzeczny miś. I smaczny miś: tytułowy "Niedźwiadek" to bowiem tort – znak firmowy pewnej podupadającej (do czasu) cukierenki oraz symbol kolejnego udanego filmu Jana Hřebejka.

Tym razem twórca "Pod jednym dachem" nakręcił film niemal autobiograficzny o gorzkim uśmiechu jego rówieśników trzydziestoparolatków po pierwszych rozwodach i kolejnych rozczarowaniach. Ale zawsze z nadzieją na happy end.

"Niedźwiadek" jest historią trzech przyjaciół ze szkolnej ławy, a także ich żon, kochanek, a wkrótce byłych żon i kochanek. W tle tej epizodycznie prowadzonej, pokoleniowej historii, odnajdujemy znajome wspomnienia: chrzciny, alkohol, radości, niebieskie migdały i zdrady. Nasze małe życie. Jeden z trójki przyjaciół miły pan ginekolog bada tajemnice nie tylko swoich pacjentek, o czym jego żona (grająca chyba we wszystkich czeskich filmach Anna Geislerová) tradycyjnie dowiaduje się jako ostatnia. Drugi, Jirka, jest właścicielem podupadającej galerii i świadkiem upadku własnego małżeństwa. Tylko Ivan wygląda na farciarza. Jest dyplomatą, mieszka w Rzymie, fruwa po świecie i obnosi się z makijażem permanentnym w postaci przyklejonego do twarzy uśmiechu.

"Niedźwiadka" obowiązkowo powinni zobaczyć wszyscy rodzimi scenarzyści. Być może w końcu rozumieją, że siła współczesnych filmów "dla ludzi" nie musi polegać na mnożeniu fikcyjnych atrakcji, wystarczy bagatela pstryknąć fotografię banalności. W ten sposób rodzi się empatia. Widz wszystko wie, wszystko rozumie.

Każdy z nas mógłby przecież opowiedzieć podobną historię. Bez histerii. Bo była jakaś klasa: nasza-klasa(pl). Co się stało z naszą klasą? Z większością ludzi straciliśmy kontakt, ale co najmniej dwie osoby zostały. Podtrzymujemy z nimi znajomość dla zasady, z przyzwyczajenia albo z autentycznej potrzeby. A potem wszystko się miesza. Zasada staje się potrzebą, a przyzwyczajenie koniecznością. W "Niedźwiadku" te wszystkie psychologiczne niuanse zostały bardzo trafnie rozegrane. Bohaterowie filmu Hřebejka: Jirka, Roman i Ivan, pomimo trzydziestu paru lat na karku, ciągle jeszcze nie wiedzą, jaką drogę wybrać szczęścia prywatnego czy kariery? Gdzie szukać tego szczęścia i czy ono w ogóle istnieje? A może jednak nie warto się nad tym wszystkim zastanawiać. W końcu, kiedy Ivan cytuje w filmie chińskie przysłowie: "Dobrze jest znać prawdę i głośno o niej śpiewać, ale lepiej znać prawdę i śpiewać o śliwkach", czujemy że ma rację. Śliwki są smaczniejsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj