Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłum na bezludziu

9 stycznia 2009, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robinson, Piętaszek i gwiazdy kina. W piątkowe wieczory Jedynka proponuje najnowszą ekranizację przypadków najsłynniejszego z rozbitków - „Crusoe”

Na kartach najsłynniejszej z jego książek osiemnastoletni Robinson Crusoe szkolił się w sztuce przetrwania na zapomnianej przez boga i ludzi wyspie gdzieś na Morzu Karaibskim. Natchnieniem dla angielskiego pisarza miały być losy Alexandra Selkirka, Szkota, który trafił na bezludną wyspę (wysadził go tam za karę kapitan statku) i został z niej uratowany w 1709 roku.

Na małym i dużym ekranie pojawiał się aż 60 razy. Lądował już nie tylko na bezludziu, ale na Marsie („Robinson Crusoe on Mars”). Bywał marynarzem, lecz również aroganckim handlarzem niewolników z Wirginii („Crusoe”) i inżynierem roznoszącym telegrafy („Robinsonada”). Miał twarz Pierce’a Brosnana („Robinson Crusoe”) czy Aidana Quinna („Crusoe”). Ba, był nawet kobietą (Amanda Blake jako „Miss Robin Crusoe).

Przywiązanie widzów do rozbitka postanowili wykorzystać twórcy najnowszej produkcji NBC. Zapowiadana na konkurencję dla kolejnych sezonów przeboju „Lost: Zagubieni” stylistycznie przypomina tamten, inspirowany przecież powieścią Dafoe, tasiemiec. W retrospekcjach poznajemy życie, rodzinę i przyjaciół Crusoe, zanim wybrał się w przygodę, która na zawsze go odmieniła. Nowy Robinson został przez scenarzystów obarczony nie tyle nader bystrym i pyskatym Piętaszkiem (Tongai Arnold Chirisa), ile całą rodziną (żona i ojciec, za którymi tęskni) oraz koszmarem z przeszłości (śmierć matki). Spotykamy go w momencie, gdy na wyspie nieźle się już zagospodarował, budując z resztek rozbitego statku świetnie strzeżoną twierdzę. Już w pierwszym odcinku Robinsona odwiedza banda piratów jak z Karaibów z piękną korsarką na czele. Ta do naszego bohatera przejawia wyraźną słabość i wszelkimi sposobami stara się go namówić na coś więcej niż tylko wskazanie drogi do ukrytego na wyspie skarbu. Dzieje się dużo i szybko, jak na przygodowo-sensacyjną konwencję przystało, a „Crusoe” mocno kojarzy się z podobnie unowocześnionymi „Nowymi przygodami Robin Hooda”.

Ale jest również pierwszą od 45 lat produkcją realizowaną przez Brytyjczyków na potrzeby amerykańskiej telewizji. Dodajmy: produkcją z gigantycznym budżetem (35 milionów dolarów, co widać) i gwiazdorską obsadą. Odtwarzającemu główną rolę przystojniakowi Philipowi Winchesterowi („Flyboys – Bohaterska eskadra”) patrnerują bowiem takie sławy jak Sam Neill i Sean Bean, więc na samotność ten Robinson narzekać nie powinien.

p

---

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj