Dziennik Gazeta Prawana logo

"Papieże" najbrzydszymi polskimi pomnikami

26 maja 2009, 22:46
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Wybieramy największą pomnikową "szkaradę" ostatniego dwudziestolecia. Siedmiu zaproszonych przez DZIENNIK ekspertów podało swoje typy najgorszych monumentów powstałych w Polsce po 1989 roku. W tym rankingu bezapelacyjnie prowadzą rzeźby Jana Pawła II.

Mam mieszane uczucia co do tego rankingu na najgorszy pomnik. Polski masochizm. Narzekanie z którego niewiele wynika. Pomniki postawiono w "słusznej sprawie" są z brązu wiec nic i nikt ich nie ruszy. Są wstrząsająco brzydkie i z tą narodową brzydotą w Warszawie musimy żyć na co dzień. Proponuję się już tak nie katować i nie wznosić kolejnych krzyży nawet o najbardziej doskonałych proporcjach.

  1. Długo trzeba by szukać przykładu bardziej dosłownej metaforyki. Dzielnice Warszawy tworzą sylwetkę prezydenta. Efekt warszawiacy nazywają "łowiczanką".
  2. Gigantyczna rzeźba dekoracyjna. Zabandażowana głowa Erosa najpierw miała stanąć na skwerze przed Galerią Krakowską. Ostatecznie pseudoklasycyzujący kolos bez oczu znalazł się na krakowskim rynku.
  3. Najpierw widać niewiarygodne rozmiary pomnika, później szokującą kolumnadę Sądu Najwyższego. Całość przypomina odtworzoną w skali 1: 1 scenę batalistyczną z nowoczesnym elementem w tle.
  4. Pomnik to dar Watykanu, pierwotnie miał stanąć na Wawelu. Jest elektryzujący, niestety dosłownie.

Pomnik AK przy ul. Wieniawskiego w Poznaniu.

Tu głośno i wyraźnie muszę powiedzieć uwielbiam plenerowe rzeźby. Z dzieciństwa pamiętam, że widok konstrukcyjnych dziwadeł poruszał wyobraźnię i zmuszał do zadawania niełatwych pytań rodzicom. abstrakcyjne i enigmatyczne odpowiedzi poruszały wyobraźnię, które w przypadku pomników ku czci i pamięci kończą się na lapidarnym: to papież, to popiełuszko, to coś o wojnie.

Coś o wojnie stoi też przy ulicy Wieniawskiego w Poznaniu - ławeczka stojąca na skraju parku wieniawskiego tuż za poznańską operą była miłym prezentem dla przechodniów przy ruchliwym skrzyżowaniu. Jednak decyzją urzędników ławeczkę wycięto, wykopano rów. Do rowu nasypano żwiru pod 6-tonowy głaz ku pamięci żołnierzy AK, który stał od jakiegoś czasu nielegalnie na prywatnej posesji. Teraz stanął na terenie należącym do miasta. Zaskakujące i smutne zarazem jest, że w komisji akceptującej projekt zasiadł znakomity rzeźbiarz piotr kurka. nie wierzę by zgodził się na postawienie szkarady, ale smutne jest, że jako najbardziej kompetentny nie mógł przegłosować zaniechania budowy.

Wokół kamienia postawiono makabryczną konstrukcję ze stali betonu i szkła. Kilka metrów trawnika zostało zamienione w wysypisko złomu i gruzu zasłaniając przy okazji zabytkową, przedwojenną kamiennicę. Ohyda, koczkodan, a przede wszystkim bubel. Jeśli wśród żołnierzy AK byli ludzie wrażliwi na piękno, to muszą przewracać się teraz w grobie jak na ruszcie, bo to naprawdę smutna historia.

Pomniki łatwo sklejeją się z wydarzeniem lub osobą, którą upamiętniają - taka ich rola, jednak trudność w ich ocenie polega na tym, że krytyka pomnika papieża bywa odbierana jako krytyka samego papieża.

A przykład papieża jest tu szczególnie istotny, bo to jemu właśnie wystawiono już ponad 250 pomników w całym kraju (o czym donosiła "Polityka", nr 42 z 18.10.2008), z których kilka jedynie można uznać za nieurągające pamięci o wielkiej postaci. Reszta tchnie naiwnością i pokazuje dramatyczną wręcz nieudolność twórców. Towarzyszy temu pogubienie inwestorów, którzy z jednej strony chcą papieża "ludzkiego", "bliskiego", z drugiej "wielkiego", "świętego" i "pomnikowego". Dochodzi do tego niemożnośc wyzwolenia się z realizmu (by nie powiedzieć socrealizmu) i przywiązanie do tradycyjnych materiałów (kamień, brąz). Z pewnością wynika to z braku dystansu do postaci, a także przywiązania do tradycyjnych form pomnikowych, które kultywowała też komunistyczna propaganda. Pamiętajmy, że dostawcy pomników papieskich to często te same osoby, które przed 1989 rokiem dostarczały pomniki o zgoła innej wymowie. Profesor Marian Konieczny to autor pomika Lenina w Nowej Hucie, ale i pomnika papieża w Licheniu – oba jednakowo socrealistyczne. Ale nie czas na lustrację, czas przede wszystkim odejść od modelu pomnika dosłownego i rzekomo trwałego.

Niestety zatem wśród najgorszych realizacji pomnikowych wystawionych w Polsce po 1989 roku przodują pomniki papieża Jana Pawła II:

  1. Jeden z pierwszych pomników wystawionych jeszcze za życia Karola Wojtyły. Rozpoczął smutną serię. Ukazuje papieża kroczącego po czymś na kształt fali z granitu. Rozwiana peleryna, gest rozłożonych ramion i chwiejny krok postaci przywołują bardzo niestosowne skojarzenie z Wenus wynurzającą się z morskich fal.
  2. Potężna kompozycja pomnikowa, grzesząca swoją natarczywością i dosłownością godną socrealizmu. Stylistycznie spóźniony o cztery dekady wyznaczył kierunek pomnikom stawianym w Polsce w ostatnich latach.
  3. Pomnik impotencji twórczej autorów pomników. Po nieudanym konkursie na upamiętnienie mszy z 1979, w kolejnym konkursie wybrano projekt łatwy, oczywisty a zarazem obnażający niemoc twórców i inwestorów. Wystawienie krzyża na placu (i to nie dokładnie w miejscu, w którym stał - jeśli odwoływać się już do krzyża z papieskiej mszy) zabije plac wyprowadzając z niego resztki życia, na które tak Warszawa liczyła, a w zamian zaprowadzając trudną do uniesienia wielość symboli: Grób Nieznanego Żołnierza, pomnik Piłsudskiego i krzyż. W dodatku obok stoi już znacznie skromniejszy, ale bardziej autentyczny krzyż – w miejscu, w którym od czasów stanu wojennego ludzie składają kwiaty i znicze. Autentyczną pamięć wypiera więc pamięć zadekretowana, zmonumentalizowana.

Łatwiej byłoby wymienić 5 dobrych rzeźb, których jest zaledwie kilka, niż licytować się czy bardziej szpetny Korczak, Popieluszko, Starzyński czy kwadryga na wspanialej budowli Corraziego itd...Najwiekszą hańbą jest postawienie pomnika Dmowskiego w Warszawie i sfinansowanie projektu pomnika Zamku Królewskiego na Górze Przemysła w Poznaniu. Jesli chodzi o pomniki papieza, to moj szczery sprzeciw rodzi sam proceder upamietniania osoby Jana Pawla II w formie kosztownych dziwadeł zalewających polskie miasta i wsie, a konkretne realizacje z tej serii generalnie są złe i poniekąd uwłaczające samemu papieżowi, trudno tutaj licytować najgorszy.

  1. - pomnik autorstwa Maksymiliana Biskupskiego u zbiegu ulic Muranowskiej i gen. Władysława Andersa. Stos krzyży na wagonie kolejowym, który ustawiony jest na monumentalnych torach, a na każdym podkładzie szyn widnieje nazwa miejscowości znanych z kaźni narodu polskiego to prawdziwa machina do wytwarzania patosu. Rzeźbiarze nie mogą jednak zapominać, że patos i monumentalizm, jeśli się z nimi przesadzi, mają odwrotny skutek. Pomnik ze względu na przesadną skalę i pretensjonalną formę zamiast wzbudzać współczucie stał się karykaturą pomnika.
  2. Zaprojektowany przez Bohdana Chmielewskiego i Zbigniewa Wilmę ma tak nieciekawą formę rzeźbiarską, że mijający go przechodnie nawet nie odwracają głów w jego stronę. Jest ulokowany w samym centrum miasta, ale jego przegadana, zbyt dosłowna symbolika (drzewo, dzieci, źródło) nikogo chyba nie obchodzi. W konkursie odrzucono odważne, nowatorskie projekty.
  3. . Pomysłodawca rzeźby, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, postanowił uhonorować zwykłych warszawiaków zamawiając ogromną i drogą rzeźbę z mosiądzu. Mieszkańcy Pragi, którzy mieli być tym "dziełem" obdarowani, zbierali podpisy przeciwko jego ustawieniu i szpeceniu tym gestem zabytkowej okolicy.
  4. . To ogólnopolski problem. Masowo produkowane pomniki nie mają żadnej wartości rzeźbiarskiej. Jeden z nich przycupnął na schodach Kościoła Wszystkich Świętych na Pl. Grzybowskim.
  5. . Choć sprawa tego konkursu była skandalem wiele lat temu i wydawałoby się, wszyscy o niej zapomnieli, to jednak każda wizyta na Placu Krasińskich jest smutnym przypomnieniem tej porażki.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj