Dziennik Gazeta Prawana logo

Vladimir Nabokov przemówił po raz ostatni

10 czerwca 2010, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fascynujący „Oryginał Laury” Vladimira Nabokova to nie są niedokończone fragmenty ostatniego arcydzieła autora „Lolity”, lecz tylko materiały do powieści. Brulion albo brudnopis pisarza. Ale w tych zapiskach jest esencja literatury, która za sprawą wydawnictwa Muza trafia właśnie do polskiego czytelnika.

To nie tak miało być. Po opublikowaniu w 1974 roku powieści Patrz na te arlekiny Nabokov usiadł niemal od razu do pisania nowej książki. Nalegał nawet na wydawcę, by z opublikowaniem Arlekinów nie czekał, bo kolejna rzecz będzie niebawem gotowa, a niekorzystne byłoby dla autora, gdyby niemal w tym samym czasie w obiegu pojawiły się dwie jego, dosyć zbliżone rozmiarem, pozycje. Pisanie Oryginału Laury sprawiało podobno Nabokovowi szczególną przyjemność w listach nadmieniał, że pochłania go całkowicie, wobec procesu tworzenia świat zewnętrzny traci znaczenie.

1 maja 1976 roku Nabokov we własnym domu w szwajcarskim Montreux potknął się i trafił do szpitala ze wstrząsem mózgu. Od tej pory rozpoczął się ostatni etap w życiu pisarza, naznaczony przeczuciem bliskości śmierci, co nie oznaczało jednak zaprzestania pracy nad książką. Kiedy się czyta to, co zostało z Oryginału Laury, widać wyraźnie, jak życie, a dokładniej mówiąc: umieranie, stopniowo zaczyna wygrywać ze sztuką.

Nieskazitelne frazy autora Pnina tracą swą doskonałą formę, zapiski do niedawna spójne ostatecznie się rozsypują. Gubi się gdzieś struktura przyszłego utworu, wypierana przez odpryski myśli Nabokova, niemożliwe już do złożenia w całość. Są w tym szkicowniku mistrza zdania swą siłą onieśmielające, ale nietrudno znaleźć i fragmenty, których już nie udało się okiełznać typową dla twórcy żelazną formą.

Dla kogoś, kto na pamięć zna najważniejsze książki autora Zaproszenia na egzekucję, Oryginał Laury właśnie dlatego będzie przeżyciem absolutnie wyjątkowym. W powszechnej świadomości jest przecież Nabokov niepodzielnym władcą dwóch języków rosyjskiego i angielszczyzny. Pisarzem, który narracyjną strukturą takiej na przykład Ady rzucał wyzwanie Proustowi i Joyceowi. A tu w kawałkach może najbardziej dojmujących, bo pisanych pod pręgierzem śmierci, ów władca musi abdykować, kunszt ugina się pod ciężarem gasnącego życia. Kolejne oderwane od siebie frazy jak drobne kamyki, które wpadły do oka. Uwierają, nie dają spokoju, bolą.

Nabokov kazał zapiski do Oryginału Laury spalić. Syn pisarza Dmitri prośby nie posłuchał i w końcu rzecz ogłosił. Wśród znawców trwają spory o literacką wartość niedokończonej powieści. Zgoda, nie jest to utwór na miarę Ady ani tym bardziej Lolity. Niemniej przegląda się w nim poprzednia twórczość pisarza. Bardziej obeznany z nią czytelnik w bohaterce, Florze, rozpozna konglomerat Lolity i Ady, w starym Hubercie Hubercie Humberta Humberta.

Ale nie to w Oryginale Laury robi największe wrażenie. W krótkich, pisanych, jakby autorowi kończył się oddech, zdaniach znajduje się bowiem często esencja literatury. Przed oczami stają mi obrazy z Końcówki Becketta unieruchomiony na wózku Hamm. Nabokov, któremu śmierć zagląda w oczy, jest jak Beckett właśnie. On, który niegdyś smakował życie, utracił wszelkie złudzenia. Zostały urywane słowa. Nie do usunięcia. Muza wydała Oryginał Laury olśniewająco. Dostajemy do rąk kopię brulionu Nabokova. Zapisał materiał do swojej książki na 138 ponumerowanych fiszkach i wszystkie one zostały tu pieczołowicie zeskanowane. Słów jest niewiele, dlatego tańczą po stronie, jakby każde domagało się osobnego namysłu. Można z bliska analizować charakter pisma Nabokova, patrzeć na poprawki i skreślenia poczuć, że się po latach zostało dopuszczonym w obręb procesu twórczego wielkiego prozaika. Choć to tylko krótkotrwałe złudzenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj