Dziennik Gazeta Prawana logo

Bajka dla niegrzecznych dzieci

13 października 2007, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki" to jazda bez trzymanki. Gaétan Soucy funduje czytelnikom mocne doznania zarówno w warstwie fabularnej, jak i językowej.

Niełatwo napisać o tej książce tak, by nie odebrać przyszłym czytelnikom przyjemności lektury. Kanadyjski pisarz umiejętnie dozuje informacje o powieściowym świecie nierzadko zapędzając nas w kozi róg - lub niespodziewanie gubi tropy i nie wypada psuć mu szyków.

Dość powiedzieć, że bohaterowie książki to dwójka rodzeństwa więziona przez ojca tyrana w wielkiej posiadłości. Wszyscy tu żyją w odosobnieniu, z dala od ludzi i cywilizacji. Język nastoletnich bohaterów (a co za tym idzie - cały ich świat) jest tyleż prymitywny, co zaczerpnięty ze znalezionych w domu książek (głównie z czytanych maniakalnie Spinozy i Saint-Simona). Wszystko ulega zmianie, gdy ojciec umiera. Dopiero wówczas dzieci po raz pierwszy konfrontują się ze społecznocią pobliskiego miasteczka. Następuje ciąg niezwykłych i tajemniczych zdarzeń, toczy się makabryczna opowieść. Jest to po trosze baśń dziejąca się "za górami, za lasami", ale baśń kaleka - bez morału i pocieszenia.

Streszczenie nie oddaje wielowymiarowości tej powieści. Kanadyjczyk pomieścił tu realizm magiczny, elementy horroru, ale też niemałą dawkę absurdu, groteski i wisielczego poczucia humoru. Autor robi wszystko, żeby spragniony doznań czytelnik ani na chwilę nie zechciał odłożyć "Dziewczynki..." na półkę. Trudno nawet jednoznacznie stwierdzić, co tutaj oddziałuje silniej - obrazy makabry czy język ostry jak brzytwa. Czytając tę zagadkową historię, wcześniej czy później odkrywamy, że w dużej mierze to opowieść właśnie o języku jako narzędziu kształtowania rzeczywistości, tworzenia tożsamości (też seksualnej) i relacji między ja a światem. "Nie chciałam, by pozbawiono mnie moich laleczek z popiołu, to znaczy słów, bo prawda to, że jesteśmy biedniejsi o to wszystko, czego nie umiemy nazwać - wyznaje przecież pod koniec bohaterka.

Tytułowa "Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki" to jedna z najciekawiej skonstruowanych postaci kobiecych ostatnich lat. Więcej nic nie zdradzę...


"Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki"
Gaétan Soucy, przeł. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Noir sur Blanc 2007



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj