Dziennik Gazeta Prawana logo

Pisarz zgubił rękopis w pociągu. Nie było innych kopii...

15 kwietnia 2015, 06:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna z książką w pociągu
Mężczyzna z książką w pociągu/Shutterstock
Czeski poeta zgubił w pociągu gotowy i zrazem jedyny egzemplarz rękopisu swojej książki. I choć szukał jej długo i wytrwale, a o pomoc prosił nawet za pośrednictwem Facebooka, na nic się to zdało. Pozostało tylko jedno rozwiązanie - spróbować napisać ją od nowa.

Szeroko zakrojone poszukiwania przez wielu zostały odczytane jako sprytny chwyt marketingowy. Historia jednak nie miała w sobie nic z wykreowanej kampanii reklamowej. Dzieło Petra Hruszki miało być częścią większego projektu pt. "Jedno zdanie" przygotowanego przez czasopismo "Revolver Revue". Kilku twórców przez rok codziennie miało zapisywać jedno, najważniejsze dla nich, zdanie. Jednak rok temu Hruszka, laureat nagrody państwowej w dziedzinie literatury, który swą część miał już gotową, wybrał się w feralną podróż pociągiem...

Wkrótce potem w gazetach, w telewizji oraz w mediach społecznościach pojawiło się nietypowe ogłoszenie: poszukiwane są dwa zeszyty w formacie A5. Właściciel, jak wynikało z anonsu, zgubił je, wysiadając z pociągu numer 838 na trasie Ostrava - Brno. Wydarzyło się to 6 stycznia o godzinie 13:25. W zeszytach - poza gotową częścią projektu "Jedno zdanie" - Hruszka zapisał swoje wiersze. Był to jedyny egzemplarz tego rękopisu. Mimo nagrody czekającej na znalazcę, nikt się nie zgłosił. Co więcej, pojawiły się dość nieoczekiwane komentarze. Pisarz opowiadał dziennikarzom ostrawskiego dodatku "Mlada Fronta Dnes", że reakcje na jego akcję poszukiwawczą były bardzo różne - niektórzy pisali, że pewnie niczego nie napisał, a rzekome zgubienie rękopisu w pociągu było doskonałą wymówką.

Poeta próbował odtworzyć to, co spisywał przez rok, ale jak przyznał, z 365 zdań udało mu się przypomnieć jedynie siedem. Dlatego książka zaplanowana w ramach projektu została wydana bez jego części. Hruszka jednak nie poddał się - po roku opublikował swoją część, napisaną całkowicie od nowa.

Autor m.in. zbioru wydanych po polsku wierszy "Mieszkalne niepokoje" uważa, że dzięki całej historii zyskał przynajmniej jedno nowe doświadczenie: podczas poszukiwań udało mu się świetnie poznać wielu pracowników czeskiej kolei.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj