Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak pić wódkę, stracić przyjaciół, unikać sportu i zdrowego jedzenia. Antyporady Marii Czubaszek

26 września 2015, 07:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Maria Czubaszek
Maria Czubaszek/Media
"Już tak mam, że jak widzę coś zdrowego, to mnie odrzuca. A jak ktoś musi ciężko harować, żeby coś osiągnąć, to mi to wcale nie imponuje" - pisze Maria Czubaszek w swojej najnowszej książce "Dzień dobry, jestem z Kobry". Autorka udziela w niej antyporad i wyjaśnia, dlaczego brzydzi się sportem, nie ceni pracowitości, żywi się wyłącznie parówkami i lodami i czym zapunktował u niej Andrzej Duda.

Nienawidzi sportu, bo jest nieestetyczny i powoduje kontuzje. Żywi się niemal wyłącznie parówkami, które zjada o 2 nad ranem, choć wolałaby by jej organizm zadowalał się energią kosmiczną. Nienawidzi gór, nie lubi pieszych wycieczek i biesiadowania.

Nowa książka Marii Czubaszek to zabawny antyporadnik, napisany w kontrze do książek celebrytów mówiących o tym, jak być pięknym, zdrowym i odnosić sukcesy.

Autorka nie próbuje wmówić swoim czytelnikom, że znalazła przepis na szczęście, za to dzieli się z nimi antyporadami:

Jak pić wódkę najbardziej niezdrowo? "Po prostu nie należy łączyć jedzenia z piciem. Jeśli coś jem, to nie piję nawet pół kieliszka. A gdy piję, to nie zjadam nawet okruszka".

Jak spędzać wakacje? Najlepiej w centrum Warszawy, ciesząc się opustoszałym miastem. Unikać gór i zatłoczonych plaż oraz jakichkolwiek form aktywnego spędzania czasu.

Maria Czubaszek opowiada także o największej przyjemności w swoim życiu, czyli paleniu papierosów. Pisarka tak bardzo kocha to uzależnienie, że odrzuciła z jego powodu kilka propozycji zawodowych, zrezygnowała z chodzenia do kina (na sali nie wolno palić) i przestała odwiedzać przyjaciół, w domach których nie mogła palić.

A czym u pisarki zapunktował prezydent Andrzej Duda? Okazuje się, że właśnie swoim nałogiem. "Ma u mnie plusa. Za to, że pali papierosy" - wyjaśniła.

Maria Czubaszek wśród tematów lekkich i przyjemnych, porusza w książce "Dzień dobry jestem z Kobry" także te cięższe i trudniejsze. Po raz kolejny na przykład wyjaśnia, dlaczego jest zwolenniczką aborcji:

Publicystka opisuje także swoją próbę samobójczą, którą udaremnił pewien weterynarz. Okazuje się bowiem, że jako młoda kobieta Czubaszek postanowiła zakończyć swoje życie, łykając garść tabletek. W ostatniej chwili jednak przypomniała sobie, że ktoś musi zaopiekować się jej psem. Wówczas zadzwoniła do weterynarza, by poprosić go o zajęcie się jej suczką. Mężczyzna jednak, wbrew jej woli postanowił ją uratować:

W jednym z rozdziałów Czubaszek pisze gorzko o swoim podejściu do życia:

W kolejnych rozdziałach zaś pisarka opowiada o swoim zauroczeniu Woodym Allenem i zaprzepaszczonej szansie na randkę z słynnym reżyserem. Opisała swoją przygodę z sesją dla "Playboya", która odbyła się na cmentarzu i nietaktownymi pytaniami, jakimi zasypała pewnego księdza.

Czubaszek zamieściła także rozdział, w którym opisuje swoją niechęć do chłopów. Te opinie nie przysporzą autorce sympatyków wśród mieszkańców wiosek:

Książka "Dzień dobry, jestem z Kobry" ukazała się nakładem wydawnictwa Czerwone i Czarne.

8252977-maria-czubaszek.jpg
Maria Czubaszek
8253012-okladka-ksiazki-marii-czubaszek.jpg
okładka książki Marii Czubaszek "Dzień dobry jestem z Kobry"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj