Dziennik Gazeta Prawana logo

Kim jest Elena Ferrante? Jej cykl powieściowy robi zawrotną światową karierę

22 stycznia 2016, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Książki Eleny Ferrante
Książki Eleny Ferrante/Media
Zobaczyć Neapol i umrzeć? Raczej uciec z Neapolu i przeżyć - zdaje się sugerować Elena Ferrante, włoska pisarka, której cykl powieściowy o trudnej kobiecej przyjaźni robi zawrotną światową karierę.

Kim jest Elena Ferrante, wie zapewne jedynie sama Elena Ferrante – ta najgłośniejsza chyba współczesna włoska powieściopisarka ściśle chroni swoją prywatność. Oficjalnie nie są znane ani jej prawdziwe imię i nazwisko, ani data urodzenia, ani miejsce zamieszkania, ani nawet płeć. Tego rodzaju kamuflaż to w dzisiejszych czasach rzadka ekstrawagancja (by przywołać tu Thomasa Pynchona, którego anonimowość to już amerykańskie dobro narodowe), ale Ferrante pozostaje konsekwentnie ukryta. Można tylko przypuszczać, że prawdopodobnie jest kobietą urodzoną w Neapolu w latach 40.

Debiutowała na początku ostatniej dekady zeszłego stulecia, od pewnego czasu jej pisarstwo robi też zawrotną karierę poza Italią, szczególnie w świecie anglojęzycznym. Do Polski sława Ferrante dotarła za sprawą jej monumentalnego cyklu powieściowego "Genialna przyjaciółka". Dotąd ukazały się u nas trzy części tej czterotomowej serii – poza książką pierwszą, od której cały cykl bierze swój tytuł, również "Historia nowego nazwiska" i świeżutko wydana "Historia ucieczki".

Trudno zresztą nazwać te powieści cyklem, bo jest to w zasadzie jeden bardzo długi tekst (około dwóch tysięcy stron w druku) nieco arbitralnie podzielony na tomy. Z tego względu polecałbym lekturę całości – pewnych subtelności nie sposób wyłapać i zrozumieć bez znajomości tej narracji ab ovo, przez co, nawiasem mówiąc, „Historia ucieczki” traci jako samodzielna książka.

„Genialną przyjaciółkę” zaludnia tłum postaci – każdy tom otwiera się zresztą spisem osób – ale najważniejsze są tu dwie kobiety, Elena i Lila, które od dzieciństwa łączy niełatwa więź. Owa więź, będąca zarazem przyjaźnią, nienawiścią, zazdrością, relacją dominacji i podległości, stanowi kręgosłup tej historii i jej najlepiej literacko dopracowany aspekt. Ale byłaby niemożliwa bez miasta pozostającego integralnym bohaterem opowieści – bez Neapolu. Neapol zaś, jak skądinąd wiadomo, to nie jest łatwy kawałek chleba, zwłaszcza jeśli się pochodzi z marnej dzielnicy.

Ferrante ma gest: dzieje neapolitańskich rodzin są rozpisane na pół stulecia, od lat 40. do współczesności („Historia ucieczki” skupia się na przełomie lat 60. i 70.), przy czym epickość ta jest naturalistycznie surowa, bez cienia nostalgii. Neapol biedaków to miejsce koszmarne – przesycone brutalną przemocą i powszechną mizoginią, zinfiltrowane przez kamorrę, faszystów czy komunistów, zniewolone niezaspokojonymi apetytami na pieniądze i seks, rządzące się prawem rodowej zemsty. Czy z takiej otchłani można się w ogóle wydostać? Można – mówi Ferrante – ale się za to sporo płaci.

Elena, narratorka wszystkich tomów cyklu, uchodzi za osobę, której udało się uciec, wystrzelić w górę dzięki wykształceniu, talentowi, łutowi szczęścia. Ale Elena to uległa konformistka – w przeciwieństwie do Lili. Lila – przy wszystkich różnicach przywodząca trochę na myśl stworzoną przez Stiega Larssona postać Lisbeth Salander – ma prawdziwie genialny umysł oraz zdumiewający potencjał nieposłuszeństwa, przekory, zdolności manipulowania ludźmi i ogólnej socjopatii. Ma też tajemnicę: na początku pierwszej części dowiadujemy się, że jako dojrzała kobieta po sześćdziesiątce znikła bez śladu, zacierając za sobą wszelkie tropy. Opowieść Eleny to wyraz buntu wobec tego aktu samozniszczenia – a także deklaracja ostatecznego wyzwolenia się spod dominującego wpływu przyjaciółki.

Ferrante postanowiła upiec parę pieczeni na jednym ogniu: jej cykl stwarza iluzję historii autobiograficznej, jest również rodzajem oryginalnego Künstlerromanu (narratorka zostaje pisarką). To też powieść społeczna z mocnym zacięciem feministycznym, nieuciekająca od polityki – ta polityczność, jeśli mogę zauważyć na marginesie, bywa tu odrobinę naiwna, choć XX-wieczne Włochy były przecież politycznie rozgrzane do czerwoności. Przede wszystkim jednak monumentalne dzieło Ferrante to złożony romans psychologiczny. I wciągające, subtelnie skrojone, wartościowe czytadło. Niemniej pojawiające się tu i ówdzie porównania z „Moją walką” Karla Ovego Knausgarda uważam za chybione.

Historia ucieczki | Elena Ferrante | przeł. Lucyna Rodziewicz-Doktór | Sonia Draga 2015

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj