Czytanie dzieł autorów, których książki płonęły na stosach w niemieckich i austriackich miastach w 1933 r. zorganizowano równo w 86. rocznicę tamtych wydarzeń. W ówczesnym Breslau, na dzisiejszym placu Wolności, spalono literaturę, którą naziści uznali za "nieprawomyślną". Palenie książek zainicjowali niemieccy studenci z inspiracji Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP).
- - powiedział Ireneusz Grin, dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk powiedział, że czas, w którym palono książki to okres, w którym Europa znajdowała się pod wpływem Mussoliniego, Hitlera i Stalina. - - mówił prezydent Wrocławia.
Sutryk przeczytał fragment opowiadania "Mario i czarodziej" Tomasza Manna. Mieszkańcy Wrocławia zgromadzeni na placu Solnym wysłuchali też wierszy Paula Celana, które przeczytała poetka Urszula Kozioł. Poeta Ryszard Krynicki czytał wiersze Bertolta Brechta oraz Nelly Sachs, zaś Jacek Podsiadło fragment powieści Jacka Londona. Fragment "Procesu" Franza Kafki przeczytała Olga Tokarczuk.
"Słowo z popiołu" to przedsięwzięcie, które ma być we Wrocławiu organizowane co roku 10 maja – w rocznicę wydarzeń z 1933 r. Organizatorzy przypominając o tamtych wydarzeniach wskazują, że był to "barbarzyński atak na rozum i wolność człowieka, a płonące stosy książek stanowiły preludium masowego ciałopalenia w krematoriach Auschwitz-Birkenau i innych obozów zagłady". - - podkreślają.