Dziennik Gazeta Prawana logo

Między dumą a wstydem

14 sierpnia 2008, 23:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
„Bałkany wyobrażone” Marii Todorovej, czyli fascynująca opowieść o tym, jak narzucone stereotypy strywializowały, zniszczyły i zdemolowały unikalną kulturę Półwyspu Bałkańskiego.

Stary dowcip mówi, że kiedy Rosjanin wjeżdża do Warszawy, myśli, że jest już w Paryżu. A kiedy do Warszawy wjeżdża Francuz, wydaje mu się, że to Moskwa. Dowcip może i nieaktualny, ale oddaje specyfikę życia w zawieszeniu między Zachodem a Wschodem, której wciąż doświadczamy.

Sporo racji ma Andrzej Stasiuk, twierdząc, że nasz region to kraina podświadomości Zachodu – wszystko, co odpychające, brzydkie, tajemnicze, wiejskie, prymitywne, niższe, ale i piękne w tej swojej niższości, spaja się w zespół stałych wyobrażeń na temat dzikiego Wschodu, które istnieją nie tylko w umysłach obywateli „starej Europy”: także i my, mieszkańcy zapyziałych rubieży, nosimy je w sobie, starając się jakoś lawirować między dumą a wstydem. Ciągle towarzyszy nam przede wszystkim prowincjonalna gorzka swojskość. Na ile to prawda, a na ile ideologiczny konstrukt narzucony w wyniku kulturowej kolonizacji?

„Bałkany wyobrażone” Marii Todorovej to praca przełomowa – erudycyjna, drobiazgowa analiza procesów, które doprowadziły do tego, że kraje Półwyspu Bałkańskiego pogrążyły się w poczuciu kulturowej niższości. Bułgarsko-amerykańska badaczka opisuje to zjawisko wielostronnie, pokazując, jak rodzi się stereotyp, który następnie zostaje wchłonięty przez tych, których określa i piętnuje. Udowadnia też, że „bałkańskość” jako określenie pejoratywne ma krótką historię – mogłoby się zdawać, że to sprawa ciągnąca się przez stulecia, ale nie: decydujące były czasy I wojny światowej i moment, w którym Zachód zaczął spychać swoje grzechy na południowy wschód, przypisując Bułgarom, Serbom czy Rumunom naturalną skłonność do okrucieństwa i niedojrzałość do przyjęcia „europejskich” norm demokratycznych.

Nietrudno zauważyć, jak brzemienne w skutki były tego rodzaju działania ideologiczne – zaowocowały serią wybuchów desperackiego nacjonalizmu. Warto czytać Todorovą nie tylko jako kompendium wiedzy o kulturowej historii krajów bałkańskich. To opowieść również o nas, zagubionych w połowie drogi między Moskwą a Paryżem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj