Dziennik Gazeta Prawana logo

"Scena" opublikowała nieznane listy Zbigniewa Herberta i Tadeusza Malaka

16 lutego 2021, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Zbigniew Herbert
<p>Zbigniew Herbert</p>/Media
"Tylko ludzie na indeksie, heretycy są coś warci i tylko trudne życie jest dobre" - pisał Zbigniew Herbert do Tadeusza Malaka, aktora i reżysera, realizatora jego tekstów na krakowskich scenach. Wybór z tej korespondencji publikuje najnowszy numer "Sceny".

Tadeusz Malak był jedna z bardziej charakterystycznych postaci krakowskiego środowiska teatralnego. Z wykształcenia ekonomista, zrezygnował z kariery akademickiej, aby poświęcić się scenie. - nawiązał więc korespondencję z poetą. Wybór nieznanych dotąd szerzej listów opublikował właśnie Kwartalnik Kultury i Edukacji Teatralnej "Scena".

Inicjatorem wymiany listów był Tadeusz Malak - z pierwszych odpowiedzi Zbigniewa Herberta bije wyraźna rezerwa. Poetę cieszy zainteresowanie jego dramatem "", ale pomysł, by połączyć ten tekst z jednoaktówką Stanisława Kowalewskiego "" zdecydowanie mu się nie podoba. Razi go też zapewne, że Malak nie zna jego wierszy i prosi nie tylko o wydane tomiki, ale i informacje o utworach z czasopism. Zdecydowany sprzeciw Herberta wywołuje prośba natomiast propozycja Malaka o dopisanie "konferansjerki" do planowanego spektaklu, czyli kwestii scalających oba teksty w jeden seans.

"" - pisze Herbert.

Malak pokazuje się w tych listach jako cierpliwy negocjator, niezrażający się początkowym oporem poety. "" - argumentował.

Siła przekonań

Herbert potrafił to docenić: " - cytuje Herberta "Scena", zachowując oryginalną ortografię poety.

Z listów wynika, że mimo wszystkich zastrzeżeń Herbertowi wyraźnie zależy na krakowskim przedstawieniu. Wysyła do Malaka listę osób, które chciałby zaprosić na premierę. Czeka też na recenzje, choć trochę udaje, że mu na nich nie zależy, odgrywając komedię lekceważenia – jego utwory dramatyczne to przecież nie sztuki, tylko "sztuczki" - ale przecież śledzi losy tych "sztuczek" i czeka na ich ocenę. W tej fanfaronadzie nietrudno zauważyć skrywane emocje, które ujawniają się jakby wbrew jego woli. Pisze więc do Malaka o warszawskiej premierze swoich trzech jednoaktówek - "", "", "" - na scenie Teatru Dramatycznego: "".

Warszawska premiera spotkała się z mało entuzjastycznym przyjęciem. Herbert uważał, że to wina braku doświadczenia reżyserek i zaangażowania aktorów. "" - pisał poeta. Wobec warszawskiej klęski asekurancko zaproponował, aby Malak wycofał się z inscenizacji: "".

Herbert udawał obojętność, ale z listów przebija ambicja nadwrażliwego artysty i odraza do tzw. świata literackiego: "". "!" - napisał do Malaka przez krakowską premierą.

Po wystawieniu w Krakowie "Gabinetu…" 18 lutego 1961 roku na deskach Starego Teatru (odbyło się 26 przedstawień) panowie przeszli na "ty" i stali się bardziej otwarci. Herbert nie krył już swojego stosunku do socjalistycznej rzeczywistości i tzw. "środowiska". Na prośbę o tekst angielskiego tłumaczenia "Drugiego pokoju" odpowiedział: "Tylko Stary, jak Ci już tłumaczyłem rzeczywistość jest u nas taka więcej łajdacka. Pytałem w ZAIKS–ie i tłumaczenie to jest już od dawna zaklepane (Babel). Nie wiem czy Cię dopuszczą, bo to banda chamów i chałturników […] Słuchowisko posłane na konkurs radiowy nie dostało ani nagrody, ani nawet wyróżnienia. Nie potrafię pisać tak jak Auderska ani tak jak Fleszarowa". I dalej: "Trzymaj się Stary! Tylko ludzie na indeksie, heretycy są coś warci i tylko trudne życie jest dobre".

Korespondencja między Tadeuszem Malakiem i Zbigniewem Herbertem zaczęła się w roku 1960, ostatnie listy napisał Malak we wrześniu i październiku 1997 roku – do Katarzyny Herbertowej, bo już dużo wcześniej ona odpisywała - a nie coraz bardziej chory poeta. Zachowany zbiór obejmuje około stu listów (około, bo w kilku przypadkach przypisanie "gatunkowe" tekstu budzi wątpliwości), zachowało się też 6 kart pocztowych. Z tej całości do publikacji w "Scenie" wybrano listy z lat 1960-61, uzupełnione dwoma z roku 1966, w sumie jest to 21 listów – 9 autorstwa Malaka i 12 Herberta.

Ekonomista i nauczyciel akademicki Tadeusz Malak zrezygnował z kończenia doktoratu z historii gospodarczej, by w 1957 r. zostać członkiem zespołu krakowskiego Teatru Rapsodycznego. W 1960 r. przygotował program złożony z poezji współczesnej "List do ludożerców" - był autorem scenariusza, reżyserem i aktorem. Premiera "Gabinetu śmiechu" na podstawie "Drugiego pokoju" Zbigniewa Herberta i "Uśmiechu losu" – słuchowiska Stanisława Kowalewskiego odbyła się 18 lutego 1961 r. "Tokowi epickiej opowieści chciałem przeciwstawić dramatyczne, zmienne pulsowanie liryki, sztuki, która oprócz wielu innych zalet posiada jedną podstawową: zdolność zaskakiwania. Postawiłem sobie pytanie: jakim językiem powinien posłużyć się aktor, aby i on mógł być dla widza ustawiczną niespodzianką" – wyjaśnił po latach Malak. Jedynym elementem scenograficznym było krzywe zwierciadło, jako znak nieodgadnionej tajemnicy i niepewności losu.

Malak przekonał do siebie Herberta, który niedługo po wymianie pierwszych listów przysłał mu poetycki dramat "Rekonstrukcja poety". Od lat 60. Tadeusz Malak zaczął samodzielnie tworzyć teatr jednego aktora i teatr małych form. Po odejściu z Teatru Rapsodycznego (1963), zagraniu blisko 20 ról na scenach krakowskich i wyreżyserowaniu kilku programów, postanowił zmierzyć się z esejem Herberta "Obrona Templariuszy". Premiera monodramu odbyła się 14 września 1970 roku w Zakładowym Domu Kultury Huty w Nowej Hucie. W 1981 r. w Starym Teatrze odbyła się premiera "Powrotu Pana Cogito", rok później - "Jaskini filozofów" (dramat Herberta z 1956 roku o trzech ostatnich dniach z życia Sokratesa). W trzy lata po śmierci Herberta Malak wystawił "Przyjaciele odchodzą. Przesłanie z ostatniego peronu Wszechświata" (15 grudnia 2001 r.).

Wybór korespondencji Zbigniewa Herberta i Tadeusza Malaka ukazał się w "Scenie" opatrzony esejami Katarzyny Flader-Rzeszowskiej oraz Krzysztofa Mrowcewicza. Korespondencję Tadeusza Malaka i Zbigniewa Herberta do druku podał Lech Śliwonik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj