Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłumaczył dzieło 30 lat, pomógł mu... lockdown. Klasyka wydawana na nowo

16 listopada 2021, 13:17
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
księgarnia ksiażki książka
<p>księgarnia ksiażki książka</p>/ShutterStock
W ostatnim roku ukazało się kilka nowych przekładów klasyki literackiej, m.in. nowe tłumaczenia "Boskiej Komedii" Dantego, "Ulissesa" Jamesa Joyce'a i powieści George'a Orwella. Tłumacze przyznają, że lockdown sprzyjał intensyfikacji prac i ich finalizacji.

Nakładem Wydawnictwa Literackiego w październiku ukazało się nowe tłumaczenie "" Dantego, którego autorem jest Jarosław Mikołajewski. W przedmowie poeta przyznaje, że pracował nad przekładem tego tekstu aż 30 lat, a pandemia koronawirusa i lockdown dały mu szanse na sfinalizowanie prac. "" - pisze Mikołajewski.

Poeta postanowił rzetelnie przetłumaczyć semantyczną warstwę dzieła, rezygnując z próby oddawania rytmiki i rymów ułożonego w tercynach poematu. Na początku prac próbował przekładać z rymami, ale zauważył, jak wiele treści umyka przy tych próbach. "" - pisze. Efekty bywają dalekie od tego, do czego przyzwyczaili się czytelnicy Edwarda Porębowicza. Pierwsze wersy poematu, które znamy z tego przekładu w brzmieniu: "", u Mikołajewskiego brzmią: "".

Tłumacz lojajny

Mikołajewski deklaruje, że tłumacz powinien być lojalny wobec autora, choć w każdym przypadku lojalność może oznaczać coś innego - przekłady wierszy romantyków zapewne wymagają większej lojalności wobec emocji w nich zawartych. "" jest jednak dziełem szczególnym. "" - wyjaśnia Mikołajewski.

Próba przełożenia tekstu Dantego tak, aby oddać wszystkie zawarte w nim sensy, nie była łatwa. W pewnym fragmencie obok siebie aż pięć razy pojawia się zaimek "ja", co po polsku brzmi dziwacznie, a jednak odpowiada treści oryginału. Jak podkreśla Mikołajewski, Dante nie miał poprzedników w tradycji literackiej języka włoskiego, podobnie jak później Kochanowski w polszczyźnie, Dante pisząc, budował nowy język - włoski język literacki. Stąd w oryginalnym tekście tak wiele neologizmów, co Mikołajewski próbuje oddać w przekładzie, stosując takie słowa jak "wmoić", "wtwoić", "odgrzeszać", "uniebiesiać", "wbóstwiać się", "odpragniać się".

Zmiany w 1984 roku

Duże zmiany w stosunku do pierwszego tłumaczenia przynosi także nowy przekład "" George'a Orwella (wyd. W.A.B.) - znikł z niego Wielki Brat. Tłumaczka Dorota Konowrocka-Sawa, zdecydowała się na wierność oryginałowi i tak zamiast osadzonego w tradycji dotychczasowych przekładów "" pojawia się "". "" – pisze w przedmowie do nowego przekładu tłumaczka.

Wielki Brat pojawił się w pierwszym polskim przekładzie Juliusza Mieroszewskiego, wydanym w 1953 r. przez Instytut Literacki w Paryżu, i utrwalił w drugim przekładzie, autorstwa Tomasza Mirkowicza, z roku 1988. Big brother znaczy po prostu „starszy brat”, tak jak little sister znaczy „młodsza siostra”. Czy taki przydomek nadany mitycznemu, półboskiemu przywódcy Partii wydał się tłumaczom zbyt niewinny?" - zastanawia się tłumaczka.

"" - taki trop interpretacyjny przyświecał nowemu przekładowi.

Domena publiczna

1 stycznia 2021 r. prawa autorskie chroniące twórczość Orwella wygasły, a jego dzieła trafiły do domeny publicznej. Dzięki temu w wielu krajach, także w Polsce, pojawiają się nowe tłumaczenia jego książek, często poszerzone o niepublikowane dotąd materiały i dodatkowe komentarze tłumaczy. W Polsce w tym roku ukazał się też nowy przekład "Folwarku zwierzęcego" (wyd. W.A.B.) z autorską przedmową, w 1945 r. pominiętą i opublikowaną blisko trzy dekady później, a opisującą perypetie z wydaniem książki. Jeden z wydawców tłumaczył, powołując się na urzędnika Ministerstwa Informacji: "Gdyby ta opowiastka odnosiła się do dyktatorów i dyktatury w ogólności, wówczas nie byłoby problemu, uświadomiłem sobie jednak, że skupia się ona całkowicie na postępowaniu Związku Sowieckiego [...]. Ponadto wydźwięk tekstu byłby mniej obraźliwy, gdyby opisana w nim kasta rządząca nie składała się ze świń". Nowy przekład (po Teresie Jeleńskiej i Bartłomieju Zborskim) przygotował Szymon Żuchowski. Dwie ważne świnie z folwarku otrzymały teraz polskie imiona: Snowball został Chrumakiem, a oportunistyczny Squealer – Kwikaczem.

Tuż przed setną rocznicą pierwszego wydania "Ulissesa" Jamesa Joyce'a ukazało się drugie polskie tłumaczenie książki. Zadania podjął się Maciej Świerkocki, a zajęło mu to siedem lat. Książka Joyce'a bardzo długo nie miała żadnego polskiego przekładu - dopiero w 1969 r. po kilkunastu latach pracy ukazał się w PIW-ie przekład autorstwa Macieja Słomczyńskiego. Świerkocki deklaruje, że nie zależało mu na rywalizacji ze Słomczyńskim, podkreśla, że zupełnie inaczej niż poprzednik interpretuje tekst "Ulissesa". "Słomczyński miejscami starał się archaizować przekład, nadawał mu niekiedy koturnowy, oficjalny, jak gdyby nawet urzędowy rejestr, ja starałem się natomiast zachować raczej potoczność i swobodę dialogu, zachowując styl wysoki jedynie tam, gdzie naprawdę wydawał mi się potrzebny. Sądzę też, że w moim tłumaczeniu znajdziemy więcej humoru, który Słomczyński czasem zwyczajnie pomijał lub którego po prostu nie zauważał – być może śmieszyły nas w tej książce różne rzeczy – a także więcej erotyki, aluzji i odniesień seksualnych, czasem dosyć grubych, na których użycie zapewne nie pozwalała mu cenzura, choć odnosiłem wrażenie, że tu i ówdzie nie dostrzegał tych podtekstów lub zwyczajnie nie chciał ich sygnalizować po polsku" - zwraca uwagę Świerkocki w towarzyszącej przekładowi książce "Łódź Ulissesa", będącej relacją z pracy tłumacza.

Maciej Świerkocki, ceniony tłumacz Becketta i Updike'a, współscenarzysta „Sfory", odnalazł w "Ulissesie" nieco polskich akcentów, jak np. postać Ignacego Paderewskiego. "Jego nazwisko pojawia się nie wprost i trzeba je właściwie przetłumaczyć, wyjaśniam więc dokładnie, jaką drogą do niego dochodziłem" - pisze tłumacz, który uważa, że "Ulisses" ma tak wiele warstw, że każdy może w nim znaleźć coś dla siebie. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Officyna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj